Wolny rynek

Jest to doktryna ekonomiczna, która od samego początku swego istnienia wywołuje skrajne reakcje – od entuzjastycznych, po radykalnie krytyczne. Co zatem jest jej główną składową, że tak się dzieje? Sam rynek to przestrzeń, w której zawierane są pomiędzy co najmniej dwoma podmiotami jakiegoś rodzaju transakcje handlowe. Jedni chcą sprzedać, inni chcę nabyć. Ta przestrzeń dokonywania transakcji jest jednak specyficzna z powodu pewnego zmieniającego się czynnika: oczekiwań nabywców. Jeśli zatem sprzedawca chce prowadzić działalność gospodarczą, która przyniesie mu materialne korzyści, musi ze swoją ofertą trafić w nabywcze oczekiwania klienta. Jeśli mu się nie uda, jego propozycja handlowa przyniesie mu stratę i ostatecznie będzie ją musiał zamknąć. Albo dostosować oferowany towar lub usługę do zmieniających się oczekiwań. Opisany powyżej mechanizm jest swoistym prawem fizycznym teorii rynkowej zwanym zasadą podaży – popytu. Jej naczelną cechą jest spontaniczność. Jeśli oczekiwanie na jakiś produkt rośnie (popyt na niego), powinna wzrosnąć też jego podaż (ilość ofert). Powstaje wtedy swoista homeostaza rynkowa, w której podaż równoważy popyt. Taki stan nie może jednak trwać wiecznie, gdyż po pierwsze gusta się zmieniają, a po drugie zmiany technologiczne przyczyniają się do pojawiania się nowych rzeczy wobec których powstają określone oczekiwania posiadania ich. I tak to funkcjonuje bez ustanku.

W teorii wolnorynkowej idealna sytuacją to ta, w której ludzie na skutek własnej spontanicznej działalności podejmują działania gospodarcze dostosowujące ich produkcję i działalność do potrzeb rynku. Wedle Adama Smitha – teoretyka i duchowego ojca idei wolnego rynku – tylko tak może szybko wzrastać bogactwo, gdyż jest ono efektem nakładających się na siebie procesów zaspokajania potrzeb.

Paradoks wolnego rynku wedle jego zwolenników polega na tym, iż każdy działa w nim z egoistycznych pobudek (chęć uzyskania dochodu, zysku), a tymczasem korzystają z tego wszyscy. Producent bowiem jeśli będzie się rozwijał, będzie musiał zatrudnić kolejnych pracowników, to znaczy da im pracę, a zatem i dochód. Ci z kolei posiadając źródło dochodu będą chcieli wykorzystać swoje bogactwo na cele konsumpcyjne – zakupią jakiś towar u kogoś innego. A zatem dadzą temu komuś zarobić. Jeśli i on będzie miał dużo zamówień, także się rozwinie i będzie musiał zatrudnić kolejnych pracowników…

Są jednak trzy podstawowe warunki, które muszą być spełnione, aby mechanizm rynkowy zadziałał sprawnie. Po pierwsze gospodarka musi opierać się na własności prywatnej. Jeśli wiem, że moja działalność służy mnie, jestem gotów podejmować określone ryzyko i udźwignąć finansowy i organizacyjny wysiłek przedsięwzięcia. Jeśli własność jest publiczna, motywacja do sprawnego działania i poświęcenia jest znacząco mniejsza. A częstokroć (co udowodnij realny socjalizm) jest to podstawa do wszelkich nadużyć. „Wspólne” znaczy niczyje, bo nikt do końca nie czuje się za to odpowiedzialny.

Drugim elementem konieczny dla działania mechanizmu rynkowego jest swoboda działań uczestników wymiany handlowej. Tylko tak ujawnią się prawdziwe oczekiwania i potrzeby rynku. Jeśli pewna część transakcji będzie centralnie sterowana, wtedy mechanizm spontaniczności rynkowej zostanie zaburzony i w efekcie część społecznego bogactwa będzie szła tam, gdzie nie ma żadnego oczekiwania na produkcję. Standardowym przykładem są dotowane gałęzie gospodarki, w które rząd decyduje się zainwestować nie tyle na skutek racjonalnych kalkulacji, ile w efekcie swoistego szantażu strajkujących grup zawodowych. I wreszcie trzecim elementem jest pieniądz – czyli kapitał. Bez jego udziału funkcjonowanie gospodarki wolnorynkowej jest niemożliwe. Wtedy mogłoby dochodzić tylko do wymian między osobami, które miałyby do zbycia towar bądź usługę wzajemnie ich interesującą. A to zawężałoby dynamikę rozwoju, albo wręcz hamowało ją zupełnie.

Wolny rynek jest zatem mechanizmem, który w sposób ukryty (tzw. niewidzialna ręka rynku) wskazuje, które z towarów i usług przetrwają, a które nie. W szczegółach służy temu element rynku zwany konkurencją, gdzie właściciele rozmaitych dóbr rynkowych wchodzą z sobą w rywalizację handlową, aby otrzymać jak najwyższą zapłatę za ich otrzymanie. Czasami dwóch może sprzedawać to samo, a różnić się będą sposobem promocji, podejścia do klienta czy warunkami gwarancyjnymi. To wszystko ma znaczenie w ostatecznej regulacji rynkowej, gdyż w efekcie tych mechanizmów na rynku zostaną ci, za których usługi bądź towar będą chcieli zapłacić odbiorcy, czyli klienci. To oni sami swoim wyborem zdecydują, kto przetrwa, a kto będzie musiał zamknąć swoją działalność. W ten sposób konkurencja doprowadza do sytuacji, w której maksymalizuje się zasoby pod względem ich rynkowej użyteczności.

We współczesnych państwach wolny rynek jest na różne sposoby zaburzany. Po pierwsze poprzez obowiązek uzyskania jakiegoś administracyjnego zezwolenia bądź koncesji. Jeśli państwo tworzy ograniczenie i zmusza przedsiębiorców do wykupienia pozwoleń, automatycznie podnosi to cenę. Szczególnie w przypadkach, kiedy ilość oferowanego dobra jest reglamentowana (ograniczana). Tworzy to sytuację, w której zamiast wolnej konkurencji jest rywalizacja kilku firm, które działają w warunkach częściowo przez siebie chronionych. Gdyby takich firm było więcej, musiałyby między sobą konkurować, a zatem obniżać cenę. Co ostatecznie byłoby z korzyścią dla odbiorcy. Skrajnym przypadkiem ograniczeń wolnorynkowych jest monopol, kiedy to jakaś jedna firma całkowicie dominuje na rynku. Może sobie wtedy pozwolić na dyktowanie dowolnych cen i zmuszać odbiorców do płacenia więcej, niż jest to w rzeczywistości warte.

Panel klienta

Nazwa użytkownika:

Hasło:

Polecane Publikacje
Słownik Licealisty

Wiedza o społeczeństwie - maturalna praca pisemna

Wiedza o społeczeństwie - Analiza tekstów źródłowych