Szara strefa

Jest to pojęcie odnoszące się do tej części działalności gospodarczej, która choć polega na realizacji legalnych czynności (handlu, wykonawstwie rozmaitych usług itp.), nie jest nigdzie rejestrowana. Nie figuruje zatem w żadnych statystykach gospodarczych, będąc równocześnie „niewidoczna” dla urzędów podatkowych, celnych i ubezpieczeń społecznych. Wlicza się ją jednak (na podstawie wyliczeń szacunkowych) do wartości produktu krajowego brutto.

Wbrew wielu opiniom wskazującym na związek występowania szarej strefy z gospodarkami rozwijającymi się (na dorobku), ma ona charakter uniwersalny. Świadczy o tym fakt istnienia jej także w krajach posiadających wysoko rozwiniętą gospodarkę, w tym w najlepiej rozwiniętych krajach Unii Europejskiej. Wedle opublikowanego przez Komisję Europejską raportu z roku 2004, w krajach tzw. starej Unii (15 państw), szara strefa jest mniejsza niż w krajach nowo przyjętych, ale po pierwsze w wielu z nich wcale nie mała, a po drugie o bardzo zróżnicowanym poziomie. Dla przykładu: jeśli chodzi o Włochy, to odsetek osób czerpiących dochód w szarej strefie wynosi około 16-17 proc. PKB, zaś w Grecji nawet powyżej 20 proc. PKB. Najniższy w tym względzie jest wynik w takich krajach jak Austria, Holandia czy Wielka Brytania, gdzie wskaźnik ten nie przekracza 15 proc. PKB. W przypadku krajów przyjętych do Unii Europejskiej w dniu 1 maja 2004 lub później, poziom szarej strefy osiąga także około 20 proc. PKB (Polska, Czechy), zaś w przypadku Bułgarii i Rumunii przekracza 30 proc. PKB.

Jeśli chodzi o kraje Europy Środkowo – Wschodniej to łatwo przychodzi znaleźć wyjaśnienie takiego stanu rzeczy: funkcjonowanie przez kilkadziesiąt lat w obszarze gospodarek centralnie planowanych. Jednak przykład Grecji pokazuje, iż przyczyny wcale nie są jednoznaczne i łatwe do wskazania. Z całą pewnością ważnych jest tu kilka innych czynników takich jak stosunek do prawa, poczucie słuszności istniejących przepisów oraz wysokość kosztów pracy i uciążliwości wiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Ten ostatni czynnik wydaje się kluczowy. Wielu przedsiębiorców woli dać znaczną część wynagrodzenia nieformalnie, niż realizować fakt tzw. klina podatkowego (otrzymywanie przez pracownika do ręki zaledwie połowy tego, co stanowi koszt jego zatrudnienia przez pracodawcę). Jeśli dodać do tego uciążliwość procedur biurokratycznych, okazuje się, iż niejednokrotnie dla obu stron stosunku pracy (pracodawcy i pracownika) korzystniej jest współpracować bez formalnych wymogów.

Prowadzone wielokrotnie badania i uznane za powszechne teorie ekonomiczne potwierdzają, iż nadmierny fiskalizm zdecydowanie prowadzi do ograniczenia wpływów do publicznego budżetu. Doskonałym tego obrazem jest prawo Laffera, które wskazuje zależność między wysokością nakładanych przez państwo podatków, a wpływami do budżetu. Prawo to mówi, iż istnieje pewien punkt na krzywej obrazującej wysokość opodatkowania, od którego dochody państwa radykalnie maleją. Mimo podwyżki podatków państwowa sakiewka nie tylko nie staje się bardziej zasobna w środki finansowe, ale wręcz się kurczy. Dlaczego? Gdyż praca staje się coraz mniej opłacalna i przedsiębiorcy albo likwidują działalność gospodarczą, albo przenoszą ją do innych krajów, w których znajdują korzystniejsze dla siebie rozwiązania, albo uciekają w szarą strefę.

Inną kwestią znacząco wpływającą na tworzenie szarej strefy jest tzw. tax morale (moralność podatkowa), a zatem zdolność do restrykcyjnego stosowania się do przepisów gospodarczo – podatkowych. Wedle wszelkich badań w krajach naszego regionu współczynnik ten jest dość niski. Uważa się, iż jest to w znacznej mierze pozostałość poprzedniego systemu gospodarczego, w którym rynek był pełen deficytów i wiele osób rozwiązywało to poprzez rozmaite prace wykonywane poza oficjalnym obiegiem, na materiałach i urządzeniach należących do firm, w których pracowali (wtedy w pełni państwowych).

Jeszcze inne powody wysokiego wskaźnika szarej strefy wskazuje się w odniesieniu do takich krajów jak Włochy, Grecja czy Hiszpania. Uważa się, iż w krajach tych objawia się niechęć do ponoszenia kosztów utrzymania całej armii urzędników – biurokratów, postrzeganych jako tamujących spontaniczną przedsiębiorczość. Ciekawe jest to, iż wszystkie te podmioty to kraje południa Europy i basenu Morza Śródziemnego – niejednokrotnie o podobnej mentalności.

Według przeprowadzanych przez Główny Urząd Statystyczny badań, od roku 1998 r. rozmiar szarej strefy w Polsce systematycznie ulegał zmniejszeniu. Wiązało się to głównie z polepszającą się sytuacją na rynku pracy, a także z wejściem Polski do Unii i otwarciem rynków pracy w takich krajach jak Irlandia czy Wielka Brytania. Wciąż jednak najwyższy poziom wykorzystywania nie rejestrowanej siły roboczej występuje w rolnictwie, budownictwie, usługach transportowych, remontowych, a także pracach domowych, opieką nad dziećmi, osobami starszymi i chorymi. Niejednokrotnie osoby pracujące nieformalnie posiadają jakieś stałe i rejestrowane źródło dochodu, a ta forma zarobkowania jest formą dodatkowego podnoszenia poziomu swojego domowego budżetu.

Jeśli chodzi o konsekwencje funkcjonowania szarej strefy, to podkreśla się kilka kwestii. Po pierwsze uważa się ją za szkodliwą dla publicznego budżetu (mniejsze wpływy do kasy), a co za tym idzie szkodliwą dla poziomu finansowania zadań publicznych. Po drugie jest to rozwiązanie, które naraża osoby pracujące w ten sposób na brak osłony socjalnej (brak ubezpieczenia zdrowotnego i odprowadzania składek emerytalnych). To z kolei spowoduje, iż w przyszłości (w okresie przechodzenia w wiek poprodukcyjny), osoby dla których praca w szarej strefie stanowiła jedyne źródło dochodu, staną się klientami opieki społecznej. A zatem obciążą państwowy budżet. Inna sprawa, iż nieformalne zatrudnienie skutkuje brakiem jakichkolwiek przywilejów – urlopów, wynagrodzenia za czas choroby, brak możliwości wzięcia kredytu. Ze spraw ważnych dla samego pracującego należy podkreślić także fakt, iż w przypadku jakichkolwiek problemów z płatnościami, nie ma żadnych możliwości dochodzenia swoich roszczeń.

Innego rodzaju szkodliwość jest taka, iż szara strefa tworzy nieuczciwą konkurencję. Jeśli bowiem dany podmiot działa legalnie, a inny nie, to koszty podmiotu legalnie działającego są wyższe. Co sprawia, iż musi on podnieść swoje ceny. Inną szkodliwością jest tworzenie fałszywego obrazu wskaźników makroekonomicznych, na podstawie których podejmuje się wiele decyzji politycznych (choćby takich, iż przy niższych wskaźnikach bezrobocia polityka socjalna rządu mogłaby być inna, przesuwając część środków budżetowych na obszary nie dofinansowane).

Nie da się jednak pominąć też plusów takiej sytuacji. Niejednokrotnie praca nie legalizowana jest jedyną alternatywą dla bezrobocia. Lepiej zatem aby osoba posiadała jakiekolwiek dochody, niż nie posiadała ich wcale, bądź (jeśli przysługuje jej zasiłek) liczyła jedynie na pomoc państwa. Dodatkowo będąc osobą aktywną nie dopuszcza u siebie do sytuacji, w której odzwyczaja się od codziennego wstawania i realizacji określonych obowiązków. Inna sprawa to także fakt, iż osoby zatrudnione w szarej strefie, mimo, że nie płacą podatków dochodowych i składek ubezpieczeniowych, posiadając dochody i wydając je na konsumpcję płacą państwu podatki pośrednie (VAT i akcyzę). Dodatkowo przyczyniają się do wzrostu gospodarczego, zwiększając popyt i zatrudnienie rejestrowane.

Panel klienta

Nazwa użytkownika:

Hasło:

Polecane Publikacje
Słownik Licealisty

Wiedza o społeczeństwie - maturalna praca pisemna

Wiedza o społeczeństwie - Analiza tekstów źródłowych