Egalitaryzm

Pojęcie wywodzące się z języka francuskiego i słów égalité – równość, égalitaire – dążący do zrównania, oznaczające pogląd o naczelnym znaczeniu równości w życiu społecznym, ekonomicznym i politycznym, a nierzadko także intelektualnym. Stało się jednym z kluczowych haseł dwóch największych rewolucji dążących do społecznej emancypacji całych klas i grup społecznych, a zatem rewolucji francuskiej i bolszewickiej.

Źródłem idei egalitaryzmu jest podzielane przez wielu ludzi przekonanie o prawie człowieka do życia w określonych warunkach społeczno – ekonomicznych. Prawo to – wedle zwolenników tej teorii – nadawałoby państwu uprawnienie do tworzenia określonego porządku, w którym każdy obywatel miałby zapewnione warunki umożliwiające jego osobisty rozwój. Przynajmniej na pewnym podstawowym poziomie.

Pojęcie równości przysparza jednak pewien kłopot. Kiedy bowiem ujawni się już w ludziach dążenie do jego instytucjonalizacji, stwarza ono pokusę, w której dobra intencja przeradza się w zły skutek. Czasami wręcz radykalnie zły. Jeśli bowiem w „reformatorach” systemu społeczno – politycznego obudzą się dążenia utopijne, mające prowadzić do totalizacji idei egalitarnej, wtedy realizacja równości zagraża innej fundamentalnej wartości jaką jest wolność. Znakomicie pisał o tym w swojej analizie demokracji Giovanni Sartori: „Wolność i równość wymagają oddzielnego podejścia, ponieważ równość nie tylko może wspomóc wolność, ale również ją zniszczyć. (…) Zacząć chciałbym od twierdzenia, że równość zakłada wolność. To twierdzenie nie oznacza, że równość jest wyższą wartością niż wolność, lub że jest od niej ważniejsza. Chcę w ten sposób tylko wskazać na związek proceduralny, a mianowicie fakt, iż wolność musi się zmaterializować jednocześnie, a nawet wcześniej niż równość. Wolność musi przyjść wcześniej niż równość. Wolność musi przyjść pierwsza, o czym przekonać może prosty argument, iż bez wolności nie można nawet żądać równości. Oczywiście, istnieje równość i w żaden sposób z nią nie związana, lecz jest to równość niewolników, równość jednostek niczego nie posiadających i pozbawionych znaczenia, równych w całkowitym poddaństwie. Równość niewolników lub zniewolonych poddanych (…) nie ma nic wspólnego – mam nadzieję – z równością przez nas cenioną. Trudno zatem sprzeciwić się twierdzeniu, że wolność przyjść musi pierwsza, przed równością, albowiem człowiek zniewolony nie ma nawet prawa wypowiedzenia się w tej sprawie”.

Pojawia się przy tym pytanie: w imię jakiej racji równość jest tak wielce ceniona? Wydaje się bowiem, iż jest ona ostatnią rzeczą, którą można by spotkać w naturze. A zatem aby ją uzyskać należy dążyć do zmiany naturalnego stanu rzeczy. Projektować coś, co ma początkowo charakter intelektualny. Mało tego – poprzez dążenie do równości zawsze popadniemy w pułapkę nieustannej pogoni za ideałem generującym coraz to nowe obszary walki z nierównościami. A dodatkowo otwieramy miejsce na nierozstrzygalne pytanie o to, które z równości uznać za „sprawiedliwe”. Czy te, za którymi kryje się identyczność? A może tylko te, które tworzą pewną bazę zasobów, z których może korzystać jednostka? Ostatecznie jednak zawsze natrafiamy na paradoks: otóż, aby zrealizować ideał równości, poszczególne jednostki muszą być nierówno traktowane. Albowiem punkt wyjścia jest ich naturalnym zróżnicowaniem. A to znaczy, iż nasze działanie wymaga stosowania dyskryminacji.

Pisał o tym Marcin Król: „(…) Przekonanie, iż ludzie są równi, całkowicie równi ze swej natury i wobec prawa, jest stosunkowo świeże. (…) W systemach demokratycznych równość ma oznaczać równy wpływ wszystkich obywateli na władze, czyli równość we współwładaniu. (…) Jednak cały problem równości staje się naprawdę ważny i miewa dramatyczne konsekwencje, kiedy dochodzi do dyskusji nad równością materialną. (…) Jeżeli ludzie są sobie równi, to powinni mieć równe, czyli takie same, warunki życiowe i powinni tyle samo posiadać. Tak, ale… tu padają dwa niezmiernie istotne zastrzeżenia. Po pierwsze – wkład poszczególnych osób w pracę ogólnospołeczną nie jest identyczny, to nie tylko kwestia wykształcenia i zdolności, to także sprawa chęci i pracowitości. Nie zgadza się z elementarnym poczuciem sprawiedliwości, by ten, który daje społeczeństwu więcej, dostawał tyle samo, ile ten, który daje mniej albo prawie nic. Po drugie – ludzie nie tylko są równi, ale także są wolni. Wolni, więc między innymi mogą chcieć różnych rzeczy, mają nierówne upodobania, marzenia i potrzeby. Wszelka mechaniczna realizacja równości nieuchronnie powoduje ograniczenie wolności. (…) Dlatego też tak niebezpieczna dla demokracji jest idea egalitaryzmu, czyli zrównania materialnego. Idea ta stanowiła część rozmaitych pomysłów socjalistyczno-utopijnych. Istniały nawet w różnych krajach krótkotrwałe próby praktycznej realizacji tej idei. Były więc falanstery i komuny, a w niektórych spośród nich próbowano ideę egalitaryzmu realizować przez pozbawienie jednostki wszelkiej własności prywatnej. Wszystko było własnością ogółu, własnością publiczną (czasem nawet żony – co szalenie oburzało w dziewiętnastym wieku opinię publiczną). Z usiłowań tych nic nie wynikło prócz pewności, że z nieznanych bliżej powodów natura ludzka tak jest ukształtowana, że tego rodzaju równości na dłuższą metę nie znosi. Ponadto wszystkie utopijne społeczne wizje, w których równość była ideą naczelną, wiązały się z drastycznymi ograniczeniami wolności. Sławne utopie Morusa czy Campanelli, a także antyutopie Zamiatina, Huxleya czy Orwella, wskazywały – z aprobatą lub dezaprobatą – na ścisły związek między mechaniczną realizacją zasady równości a ograniczeniem lub całkowitym zanikiem wolności indywidualnej. Oczywiście aprobata lub dezaprobata były zależne od hierarchii wartości. Pamiętajmy jednak, że dla społeczeństwa demokratycznego wolność jednostki jest wartością naczelną, a wobec tego wartość, jaką jest równość, powinna być wolności podporządkowana. Wszelkie zatem utopie i programy stawiające równość wyżej niż wolność są antydemokratyczne”.

Ostatecznie można wskazać cztery główne typy równości: 1) równość polityczno – prawną (dostęp do stanowisk publicznych, prawa wyborcze, równość wobec prawa); 2) równość społeczną (możliwość życia na swój własny sposób o ile nie czynię komuś krzywdy); 3) równość szans (zabezpieczenie ze strony państwa pewnych standardów socjalnych i dostępu do edukacji) oraz 4) równość ekonomiczną (rozumianą jako takie same bogactwo dla każdej jednostki lub likwidacja własności prywatnej).

W doktrynach politycznych idea egalitaryzmu łączona jest z różnymi odłamami nurtu socjalistycznego, ruchami kontestacyjnymi (antyglobaliści, anarchiści) i wreszcie z myślą nowej lewicy. Jednak coraz częściej także z różnymi odłamami doktryn określających się jako liberalne, choć nie mających nic wspólnego z ideami klasycznego liberalizmu.

Panel klienta

Nazwa użytkownika:

Hasło:

Polecane Publikacje
Słownik Licealisty

Wiedza o społeczeństwie - maturalna praca pisemna

Wiedza o społeczeństwie - Analiza tekstów źródłowych