— Świat na dwa sposoby —

To, w jaki sposób napotykamy otaczający nas świat, zależy od bardzo wielu rzeczy. Od naszej wiedzy o nim. Od nastawienia. Od pogody. Od towarzystwa. Czy wreszcie od zasobności portfela. Jednak wedle polskiego podróżnika – Jacka Pałkiewicza – bodaj najwięcej zależy od tego, w jaką rolę wcielamy się w czasie owego spotkania: podróżnika czy też turysty.

Ciekawość to z pewnością jedna z najsilniejszych namiętności człowieka. A ciekawość ukierunkowana na poszukiwania innego świata, odmiennego od tego, w którym żyjemy, to siła potrafiąca na trwałe odmieniać ludzką egzystencję. Od czasu, kiedy pojedynczy podróżnicy odmieniali oblicze ludzkiego życia, a nawet życia całych społeczeństw czy kontynentów, wiele się zmieniło. Dziś dzięki nowoczesnym środkom komunikacji można w niedługim czasie dotrzeć niemal w każdy zakątek Ziemi. Podróżuje więc wielu. Niezliczona rzesza zwykłych ludzi odrywa się w określonym czasie roku od swoich codziennych zajęć i wyrusza spotkać się z innością świata.

Zjawisko turystyki w rozumieniu, w jakim występuje dzisiaj pojawiło się – jak pisze o tym Jacek Pałkiewicz – „w połowie XIX wieku i dotyczyło podróżowania oraz różnego rodzaju wędrówek odbywanych w celach poznawczych, dla przyjemności czy rozrywki. Dzisiaj do tej definicji należałoby dodać, że jest sposobem na poznanie otaczającego świata i poszerzenie horyzontów myślowych, podobnie jak kiedyś <<Grand Tour>>. To też kontakt osobisty z osobliwościami przyrody i odmiennymi kulturami. To okno na świat, które pozwala poznać mieszkańców odwiedzanych terenów i ich system wartości”.

Jednak sposób, za pomocą którego pokonujemy kolejne kilometry nieznanej nam przestrzeni i który jest naszym podróżnym modus operandi, w decydujący stopniu przesądza o tym, czego ostatecznie doświadczamy. Ile potrafimy z przeżytych wojaży wynieść. Istnieją bowiem dwa podstawowe sposoby spotykania świata. Pierwszy, który możemy określić mianem podróżowania. Drugi związany ze słowem turystyka. Oba wychodzące naprzeciw tej samej namiętności. Oba jednak całkowicie różne w swoich owocach.

„Mówiąc o podróży, nie mam oczywiście na myśli turystycznej przygody – pisał Ryszard Kapuściński. – W naszym reporterskim rozumieniu podróż to wyzwanie i wysiłek, mozół i poświęcenie, trudne zadania, ambitny projekt do wykonania. Często mamy przekonanie, że jakąś drogą idziemy czy jedziemy tylko raz w życiu, że nigdy już na nią nie wrócimy i dlatego nie wolno nam z tej podróży nic uronić, nic stracić. (…) Dlatego podróżując jesteśmy skupieni, mamy natężoną uwag, wyostrzony słuch”. Turystyka zaś to najczęściej bierność i określone oczekiwania. To realizacja czegoś, co ktoś mi zaproponował. To sterylność spania i przemieszczania się. To mały kontakt z realnym życiem, a bardziej z tym, co stanowi przedmiot swoistej turystycznej kolekcji – atrakcje turystyczne.

„Niektórzy uważają, że turystyka jest skomercjalizowaną formą podróży. To podróż połączona ze zwiedzaniem. Najczęściej kojarzy nam się z urlopem, wypoczynkiem czy przyjemnością w miejscach znanych ze stronic katalogów i albumów. (…) Współczesny turysta podgląda kraj przez szybę autokaru, oczekuje wygód i… <<turystycznych atrakcji>> wykreowanych na jego użytek. Celem podróżnika jest natomiast poznawanie i zaspokajanie głodu świata na nieprzetartych szlakach. Jeszcze do niedawna podejmował ryzyko, dążąc niestrudzenie do obranego celu, zmagał się z <<obcością>>, podczas gdy jego kolega turysta jest pasywny i czeka, żeby mu się przydarzyło coś ciekawego. Pierwszy ma coś z modelu romantycznego eksploratora, drugi stanowi jego nieudolną kopię, szczególnie jeśli się patrzy przez pryzmat operatorów przemysłu wakacyjnego, zapewniających <<pakiet>> podróży w stylu <<all inclusive>>.

Brytyjski pisarz Evelyn Waugh, opisujący w latach 30-ych podróż statkiem wycieczkowym po Morzu Śródziemnym, rozważa tonem nieco sarkastycznym subtelną różnicę pomiędzy turystą i podróżnikiem: Wszyscy Anglicy jadący za granicę chcieliby być traktowani jak podróżnicy, a nie turyści. Ale obserwując mój liczny bagaż ładowany na <<Stellę>>, zdałem sobie sprawę, że daremnie jest podtrzymywać te roszczenia. Ja i moi współtowarzysze podróży bez wątpienia jesteśmy turystami.

Spójrzmy, co na ten temat pisze Mikołaj Przewalski: Otwarcie mówiąc, podróżnikiem trzeba się urodzić (…) trzeba na to kwitnącego zdrowia, (…) silnego charakteru, energii i zaradności. Podróżny nie powinien uchylać się od żadnego zajęcia, jak na przykład objuczanie wielbłądów, siodłanie koni, pakowanie bagaży i innych. Jednym słowem, nie powinien być wybredny ani mieć żadnych przyzwyczajeń, bo w podróży przyjdzie mu żyć w brudzie i błocie  żywić się tym, co Bóg ześle; nie powinien dbać o wygody, bo i zimą, i latem przyjdzie mu mieszkać pod gołym niebem; powinien być dobrym piechurem i wreszcie musi mieć zrównoważony i koleżeński charakter, by szybko zdobyć współpracę i przyjaźń towarzyszy podróży. (…)

Podróż wiąże się z przekraczaniem granic. Nie tylko między poszczególnymi krajami, ale przede wszystkim tych politycznych, językowych, kulturalnych czy społecznych. A także granic własnych możliwości. (…) Często spotykam ludzi śniących o podróżowaniu, ale nie mających odwagi wyruszyć w drogę. Mówię im wtedy, że jeśli się o czymś marzy, to nie można na tym poprzestać. Trzeba nabrać odwagi, wydobyć z siebie silne przekonanie, wykazać nieco determinacji i śmiało wykonać ten pierwszy, skuteczny krok. Zdając sobie oczywiście sprawę, że nie obędzie się bez poniesienia kosztów, i to nie tylko finansowych. Zwykle trzeba będzie z czegoś zrezygnować, poświęcić interes rodziny czy nawet (albo zwłaszcza) wyrzec się domowych wygód. (…)

[Podróżnik] sumiennie przygotowuje swoją wyprawę. Niczego nie pozostawia przypadkowi, bo wie, że to może pokrzyżować jego plany. Zdaje sobie sprawę, że nabyta przed wyjazdem wiedza ma istotny wpływ na to, co i jak zobaczy. Ucieka od turystycznego zgiełku, wtapia się w lokalna społeczność, podgląda, nawiązuje kontakt z tubylcami. Szuka obiektywnej rzeczywistości. (…) Eksploracja to spotkanie z nieznanym, gdzie nagromadzenie wydarzeń budzi wzruszenia i dostarcza niezapomnianych przeżyć. (…)

Nie ulega wątpliwości, że w swoich długich podróżach Livingstone czy Ignacy Domeyko lepiej poznali kraje niż współczesny turysta mający tylko trzy tygodnie urlopu. Co gorsza, znam osoby, które traktują podróżowanie jak zakupy w centrum handlowym: byle więcej. Licytują się w rozmowach towarzyskich liczbą “zaliczonych” zabytków i miast. (…)

Podróżowanie to przygoda, która umożliwia poznanie innych ludzi, a także samego siebie. Pozwala zrozumieć różnorodność świata, co w dzisiejszych czasach konfliktów ma znaczenie jak nigdy przedtem. Bezpośredni kontakt z nieznanym i z ryzykiem wzbogaca i zmienia osobowość. Kto raz uległ czarowi podróży, nie oprze się wyzwaniu i pragnienie powrotu nigdy go nie opuści, bez względu na to, na jakie wyrzeczenia będzie musiał się narazić. Bo eksploracja oznacza często walkę z trudami i własnym strachem. Ale ile jest potem radości (…). Bywa, że podróżnik powraca do domu, niejako będąc innym człowiekiem. Ma świadomość swojej transformacji i nie umie odnaleźć się w swoim dawnym świecie. Nie rozumie tego świata, a ten świat nie rozumie jego. Przerażają go sidła miejskiego molocha. Nie potrafi dostosować się do starych rytmów i włączyć w <<płaskie>> życie codzienne. Jest bombardowany przez środki masowego przekazu agresywnym przesłaniem, że świat jest piekłem (…). Nam wiele osób, które raz zasmakowawszy w emocjach egzotycznych wojaży, noszą na sobie ich piętno. Wyobcowane z normalnego życia, nie potrafiły wrócić do rutynowej pracy. Zerwały z poprzednim trybem życia i szukały nowego wymiaru egzystencji. Samotny żeglarz włoski Angelo Preden, po opłynięciu Atlantyku nigdy już nie zajmował się produkcją ram do obrazów. (…) Jeden z moich włoskich przyjaciół, po dwóch miesiącach włóczenia się po Indochinach, odmówił przejęcia od ojca dobrze prosperującej fabryki butów. Wolał osiąść na Polinezji, gdzie mu się wprawdzie nie przelewało, ale był <<wolnym człowiekiem>>”. (1)

Ten obfity opis przedstawiony przez Jacka Pałkiewicza warto uzupełnić słowami, które w „Podróżach z Herodotem” wygłosił Ryszard Kapuściński. Pisząc o autorze Dziejów charakteryzuje go jako jednego z wielu jemu podobnych, którzy mają naturę „niestrudzonych i wiecznie podekscytowanych pośredników – gdzieś coś widzą, coś słyszą, i zaraz muszą to przekazać innym. Nie są w stanie nawet na moment zatrzymać tego dla siebie. W tym upatrują swoją misję, to jest ich pasja. Pójść, pojechać, dowiedzieć się i natychmiast rozgłosić światu. (…) Jedno cechuje podobnych osobników – to nienasycone istoty jamochłonne, struktury-gąbki, które wszystko łatwo wchłaniają i równie łatwo się z nim rozstają. Niczego nie zatrzymują dla siebie na długo, a jako że natura nie znosi próżni, ciągle trzeba im czegoś nowego, ciągle muszą coś chłonąć, uzupełniać, mnożyć, powiększać. Umysł Herodota nie jest w stanie zatrzymać się na jednym wydarzeniu czy jednym kraju. Coś go ciągle nosi, coś niespokojnie popędza. Fakt, który dziś odkrył i ustalił, już go jutro nie pasjonuje, już musi iść (jechać) gdzie indziej, dalej. (…) Być znowu w drodze – oto, co im się marzy.

Tak naprawdę nie wiemy, co ciągnie człowieka w świat. Ciekawość? Głód przeżyć? Potrzeba nieustannego dziwienia się? Człowiek, który przestaje się dziwić, jest wydrążony, ma wypalone serce. W człowieku, który uważa, że wszystko już było i nic nie może go zadziwić, umarło to, co najpiękniejsze – uroda życia. Herodot jest tego przeciwieństwem. Ruchliwy, zaabsorbowany, niestrudzony nomada, pełen planów, pomysłów, hipotez. Ciągle w podróży. Nawet kiedy jest w domu (ale gdzie jest jego dom?), to albo właśnie wrócił z wyprawy, albo już przygotowuje się do następnej. Podróż jako wysiłek i dociekanie, jako próba poznania wszystkiego – życia, świata i siebie”. (2)

(1) fragmenty pochodzą z: Jacek Pałkiewicz, Sztuka podróżowania, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2008

(2) fragmenty pochodzą z: Ryszard Kapuściński, Podróże z Herodotem, Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2004

Marta Pobidzka

Panel ucznia

Nazwa użytkownika:

Hasło:

Zarejestruj się Zapomniałem hasła...
POWTÓRKA MATURALNA
ponwtśrczwptsobnie
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
       
     12
17181920212223
24252627282930
31      
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  
       
Szkoła języków obcych Profi-lingua