— Psycholog społeczny w każdym z nas —

Z całą pewnością wszyscy uczestniczymy w życiu. Tworzymy je i zarazem jesteśmy jego częścią. Zostaliśmy wkomponowani w wielowymiarowe relacje, a struktury, do których przynależymy mają wymiar mikro i makro. I wreszcie nieustannie próbujemy zrozumieć sytuacje, które dzieją się wokół nas.

Każdego dnia zadajemy sobie pytania: „Dlaczego zareagował w sposób tak nieadekwatny do sytuacji?”, „Co sprawia, że jest taki nieśmiały i pełen niepewności?” czy też „Skąd u niego tyle agresji? Te dociekania dla wielu z nas stanowić mogą częsty element życiowych rozmyślań. Poszukiwania nie dających spokoju odpowiedzi. Jesteśmy bowiem osobnikami, którzy chcą zrozumieć. Pojąć to, co dzieje się wokół nas. Jak pisał w jeden z najwybitniejszych psychologów społecznych – Eliot Aronson – Każdy człowiek ma w sobie potrzebę bycia tzw. naiwnym naukowcem. Naiwnym, to znaczy takim, który nie posiada takiego samego zasobu narzędzi i środków jak osoba profesjonalnie pałająca się nauką, jednak chcącym podejmować działania pozwalające mu wytłumaczyć zachodzące wokół niego zjawiska. Wedle Aronsona: „Większość ludzi interesuje się zagadnieniami społecznymi, tak więc większość ludzi jest swego rodzaju psychologami społecznymi. Ponieważ spędzamy wiele czasu na kontaktach z innymi ludźmi – my oddziałujemy na nich, oni wpływają na nas – jest rzeczą naturalną, że tworzymy hipotezy dotyczące zachowań społecznych. Aczkolwiek większość psychologów-amatorów sprawdza swoje hipotezy dla własnej satysfakcji i <<testom>> tym brak ścisłości i bezstronności cechujących starannie zaplanowane i przeprowadzone badania naukowe. Często jednak wyniki badania naukowego zbiegają się z tym, co <<wie>> większość ludzi. I nic w tym dziwnego – wiedza potoczna zwykle oparta jest na wnikliwej obserwacji, która wytrzymała próbę czasu”.

W swojej książce Człowiek istota społeczna Aronson przytacza kilka bardzo ciekawych przykładów, którymi chce pobudzić czytelnika do myślenia i wejścia z nim na drogi prowadzonych rozważań. Oto niektóre z nich:

Student imieniem Sam i jego czterej koledzy oglądają w telewizji kandydata na prezydenta, wygłaszającego przemówienie wyborcze. Kandydat ten wywarł na Samie korzystne wrażenie; ze względu na swą szczerość podoba mu się bardziej niż kandydat przeciwnej partii. Po skończeniu przemówienia jeden z kolegów stwierdza, że zraził się do tego kandydata – uważa go za pełnego fałszu i zakłamania i woli jego wywala. Wszyscy koledzy chętnie przyznają mu rację. Sam wygląda na zaskoczonego i trochę zaniepokojonego. W końcu mamrocze do swych znajomych: „Sądzę, że nie okazał się on tak szczery, jak można było się po nim spodziewać”.

Czteroletnia dziewczynka dostała na urodziny bębenek. Pobawiła się nim przez kilka minut, po czym odłożyła zabawkę na bok i przez kilka tygodni wcale nie zwracała na nią uwagi. Pewnego dnia przyszła w odwiedziny koleżanka i wzięła bębenek chcąc się pobawić. Nagle mała „właścicielka” wyrywa bębenek z rąk swej koleżanki i zaczyna bębnić zapamiętale, tak, jakby to zawsze była jej ulubiona zabawka.

Właściciel sklepu, który przez całe swoje życie mieszka w małym miasteczku w Montanie, nigdy nie miał żadnej styczności z prawdziwymi, żywymi Murzynami, ale „wie”, że są oni niezaradni, leniwi i rozpustni.

Jak pisze pod tymi przykładami Aronson, tym, co można zauważyć poprzez każdy z tych przykładów, jest fakt istnienia tzw. wpływu społecznego. Faktu, iż już sama obecność innej osoby wpływa na zmianę zachowania ludzkiego, często nawet w stopniu bardzo znaczącym. Klasycznym przykładem jest odczuwany na egzaminie stres, który ze sprawnie działającej maszynki jaką jest ludzki intelekt czyni szwajcarski ser.

Aby jednak potrafić sobie radzić z określonymi mechanizmami, jakim sami jesteśmy poddani, trzeba znać ich naturę. Sposoby, w jaki wywierają na nas wpływ. I właśnie „te bezpośrednie próby wywarcia wpływu na zachowanie ludzi stanowi główny przedmiot zainteresowania psychologii społecznej.” Przy czym ważnym jest to, iż „dla psychologa społecznego wpływ społeczny to sprawa szersza niż usiłowania jednego człowieka zmierzające do zmiany zachowania kogoś drugiego. Po pierwsze, nie tylko zachowanie, lecz również nasze myśli i odczucia są spowodowane przez innych. Po drugie, wpływ społeczny przybiera wiele form, a nie tylko postać umyślnych prób podejmowanych przez innych, by zmienić nasze zachowanie. Na ludzi często oddziałuje wyobrażona lub zakładana obecność innych. Nawet kiedy inni fizycznie nie są obecni pośród nas, ciągle wywierają swój wpływ; tak więc w jakimś sensie nosimy w sobie nasze matki, naszych ojców, przyjaciół, nauczycieli. Na bardziej subtelnym poziomie każdy z na działa w określonym społecznym i kulturowym kontekście.”

Wychodzi więc na to, iż każdy człowiek dokonuje określonych działań nie tyle ze względu na rzeczywiste fakty, ile na noszone w sobie wyobrażenia. Stąd też „psychologia społeczna nie zajmuje się sytuacjami społecznymi w jakimkolwiek obiektywnym sensie, lecz tym, jaki wpływ wywiera na ludzi sformułowana przez nich interpretacja czy też konstrukt tego społecznego otoczenia. Oznacza to, podkreślają psychologowie społeczni, że aby zrozumieć, w jaki sposób otoczenie społeczne wywiera wpływ na daną osobę, ważniejsze jest wyjaśnienie tego, jak ludzie postrzegają, pojmują czy interpretują swoje otoczenie, niż obiektywny obraz otaczającego ich środowiska.”

Znakomity przykład można odnaleźć w książce Serce i umysł stanowiącej pełny wykład na temat problematyki związanej z zachowaniami społecznymi. Jej autorzy (Aronson, Wilson, Ackert) piszą następująco: „Weźmy przykład Jasona – studenta szkoły wyższej, który będąc nieśmiałym, z daleka uwielbia Debbie. Twoim zadaniem (…) jest przewidzieć czy Jason zaprosi Debbie na tańce. Mógłbyś to zrobić obserwując zachowanie Debbie wobec Jasona. Czy zwraca na niego uwagę i dużo się do niego uśmiecha? Jeśli tak, to przypadkowy obserwator mógłby przyjąć, że Jason ją zaprosi. Jednak jako psycholog społeczny jesteś bardziej zainteresowany tym, by spojrzeć na Debbie oczami Jasona – a więc tym, w jaki sposób Jason interpretuje zachowanie Debbie. Jeśli ona uśmiecha się do niego czy potraktuje to wyłącznie jako wyraz grzeczności, rodzaj uprzejmości, którą obdarza każdego ze swych adoratorów? Czy też odbierze ten uśmiech jako wyraz zachęty, coś, co skłoni go do zabrania całej swej odwagi, by poprosić ją o spotkanie? Jeśli natomiast dziewczyna go ignoruje, to czy Jason dojdzie do wniosku, że gra ona rolę <<trudnej do zdobycia>>? Czy może raczej uzna, iż jest to wyraz braku jej zainteresowania dla niego? By przewidzieć jak postąpi Jason, nie wystarczy szczegółowo poznać zachowania Debbie, ale konieczna jest wiedza o tym, jak Jason ją interpretuje.”

Pewne kwestie można w dużej mierze – znając badania z zakresu psychologii społecznej – wyjaśnić i przewidzieć. Psychologia społeczna podejmuje bowiem działania o charakterze empirycznym tworząc specjalnie skonstruowane środowiska i okoliczności, które mają na celu jak najlepsze naśladowanie sytuacji realnych, w których poddaje się osobę badaną określonym bodźcom. Wielokrotność tych powtórzeń pozwala wysnuwać wiedzę ogólną, która daje narzędzie do przewidywania zachowań. Jednak tylko do pewnego stopnia. Człowiek to nie tylko byt fizyczny, ale także świadomościowy i ten element (świadomości) sprawia, iż często wymyka się on określonym determinacjom. To właśnie w umyśle ludzkim tkwi źródło jego osobowej wolności.

Psychologia społeczna sytuuje się gdzieś między dwoma swoimi najbliższymi kuzynami: socjologią oraz psychologią osobowości. Ta pierwsza dostarcza ogólnych praw i teorii dotyczących społeczeństw lub pewnych całości społecznych takich jak grupy czy klasy. Ta druga zajmuje się właściwościami jednostek, z powodu których są one unikatowe i niepowtarzalne. Socjologia zatem to opis strukturalny, odnoszący się do tego, co obserwowalne. Psychologia osobowości to wewnętrzna struktura danej osoby – jej charakter, uczucia, wewnętrzne obrazy, wizje, schematy myślowe itp. Psychologia społeczna niejako łączy w sobie obie te perspektywy. Opisuje kontekst i stara się dostrzec w jaki sposób wpływa on na kształt indywidualnych myśli konkretnej jednostki. Kluczowe jest zatem to, iż wedle jej opinii „gdyby każdy poszedł swoją własną drogą, niepodatny na to, co inni robią lub myślą, wówczas nie potrzebowalibyśmy nauki nazywanej psychologią społeczną. Nie ulega jednak wątpliwości, że inni na nas wpływają.”

 

Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest tzw. podstawowy błąd atrybucji, czyli zdolność do przeceniania wyjaśniania ludzkiego zachowania w oparciu o cechy osobowościowe, umniejszające rolę czynników sytuacyjnych. Czyjeś zachowanie najczęściej wyjaśniane jest więc za pomocą odwołania się do cech wewnętrznych danej osoby, niż czynników jakie wywierały na nią wpływ. Skutkuje to dwoma negatywnymi konsekwencjami. Po pierwsze daje to ludziom fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Założenie, iż to cechy osobowościowe przesądzają o zachowaniu powoduje, iż wydaje nam się, że negatywne zachowania, o których czytamy w książkach (np. związane ze stosowaniem przemocy) to wynik złego charakteru i woli. A przecież badania prowadzone przez wielu wybitnych psychologów wyraźnie obalają ten mit. Szczególnie znamienny jest tutaj słynny eksperyment Philipa Zimbardo przeprowadzony w roku 1971, w którym w piwnicach Wydziału Psychologii Uniwersytetu Stanforda stworzono fikcyjne więzienie i zamknięto w nim 24 zdrowych psychicznie studentów wybranych spośród ochotników. Studentów podzielono losowo na dwie grupy: więźniów i strażników, prosząc ich o ścisłe wczucie się w rolę. Efektem tego był fakt, iż normalni ludzie po kilku dniach wobec „podwładnych” zaczęli postępować brutalnie i stosować jednoznacznie sadystyczne metody kontroli. W nocy z piątego na szóstego dnia eksperymentu więźniowie wzniecili bunt. Następnego dnia prowadzący zdecydowali się zakończyć przewidziany na czternaście dni eksperyment ze względu na obawę utraty kontroli nad sytuacją.

 

Drugie niebezpieczeństwo to deformacja naszych nastawień i ocen wobec otaczających nas ludzi. Jeśli bowiem to czynniki wewnętrzne kształtują ludzkie działanie, to bezpośrednio odpowiedzialny za efekty tych działań są sami ich realizatorzy. A jest to często nieprawdziwe wobec faktów. Aronson dla zobrazowania tej kwestii przywołuje konkretną sytuację. Pisze w Sercu i umyśle: „Przypuśćmy, że zatrzymałeś się w przydrożnej restauracji na kawę i kawałek ciasta. Przychodzi kelnerka, by przyjąć zamówienie, ty jednak masz trudności z wyborem ciastka. Gdy się zastanawiasz, kelnerka niecierpliwie postukuje długopisem w bloczek zamówień, spogląda w sufit, patrzy na ciebie wilkiem, aż wreszcie wyrzuca z siebie: „Och, nie mogę tu w końcu spędzić całego dnia!”. Zgodnie z podstawowym błędem atrybucji większość ludzi przypisze kelnerce określone cechy, określi ją jako nadpobudliwą, niecierpliwą czy złośliwą. A prawda może być (i w większości przypadków będzie) znacząco inna. Związana z tym, co w ostatnim czasie ją spotkało („być może jest samotną matką i z powodu płaczu swojego najmłodszego dziecka, które cierpi na bolesną śmiertelną chorobę”).

 

Kończąc nasze rozważania warto podkreślić: próbując wyjaśniać otaczającą nas rzeczywistość starajmy się nie dokonywać skrótów. Nie schematyzować. Nie stygmatyzować. I nie dokonywać zbyt szybkich ocen. Warto poznawać rzeczywiste przyczyny zjawisk, gdyż to niejednokrotnie może nam pomóc w budowaniu lepszych relacji z innymi, a nam samych ochroni przed działaniami, które sami postrzegając za złe czy niegodziwe, nieświadomie będziemy czynić.

 

Jak pisał Carl Jung: „Zrozumienie nie leczy zła, lecz jest to jedynie pomoc, niezależnie od tego, jak ktoś potrafi radzić sobie z możliwą do ogarnięcia ciemnością.”

Maciej Książek

W tekście użyto cytatów z książek:

Eliot Aronson,  Człowiek istota społeczna, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1997

Eliot Aronson, Psychologia społeczna – serce i umysł, Wydawnictwo Zysk i s-ka, Poznań, 1997

Panel ucznia

Nazwa użytkownika:

Hasło:

Zarejestruj się Zapomniałem hasła...
POWTÓRKA MATURALNA
ponwtśrczwptsobnie
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
       
     12
17181920212223
24252627282930
31      
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  
       
Szkoła języków obcych Profi-lingua