— Po co w szkole filozofia? —

Jakie są przyczyny, dla których kolejne rządy zaniedbują edukację humanistyczną – a filozofię w szczególności? Gdyż ekipa rządząca, która zdecyduje się w końcu, aby filozofia zyskała w szkole pełne prawo obywatelstwa, a nie tylko podrzędną rolę, skręci na siebie bicz. To oczywiste – twierdzi w Dzienniku Jarosław Makowski. Polemizuje z nim Piotr Zaremba.

Redaktor Makowski przytacza w swoim wywodzie fakt, iż „ministerstwo u progu nowego roku szkolnego przeraża przede wszystkim to, że absolwenci liceów nie potrafią wziąć kredytu ani wybrać funduszu emerytalnego. Dlatego zapewne pani minister Katarzyna Hall, jak mówi, chce <<zredukować w nauczaniu treści pamięciowe i położyć nacisk na umiejętności, które rozwijają nauki przyrodnicze i matematyka>>. Ciekawe jednak, dlaczego analogicznego przerażenia w minister Hall nie budzi to, że uczniowie nie mają bladego pojęcia, kim był Sokrates, kto jest założycielem liceum, do którego notabene uczęszczają, albo kto jest autorem powtarzanego przez nich zdania: <<Cogito ergo sum>>?”

Odpowiedź wedle Makowskiego jest jasna: filozofia jest w dzisiejszym świecie przedmiotem nieprzydatnym, niczego nie wnoszącym w zakresie zdobywania umiejętności życiowych. „Nie pomoże młodemu człowiekowi w kupnie samochodu albo nowej plazmy, ani tym bardziej nie pomoże wypełnić prawidłowo PIT-a. (…) A jeśli tak, to czy może dziwić, że w Polsce edukację filozoficzną uznaje się za rodzaj ekstrawagancji, na który decydują się tylko nieliczni dyrektorzy szkół? – pyta publicysta.

Doświadczenia Jarosława Makowskiego w nauczaniu filozofii w liceum przekonują go, iż filozofia nie tylko nie jest dla uczniów kolejnym obciążeniem, ale stanowi źródło inspiracji i satysfakcji. Na prowadzonych przez niego zajęciach „w trakcie edukacji filozoficznej uczniowie zaczęli dostrzegać, iż są intelektualnymi spadkobiercami i dłużnikami Sokratesa, Platona czy Arystotelesa, (…) że nie można mówić bez zażenowania, iż jest się Europejczykiem, gdy zdradza się metodyczną ignorancję wobec klasycznych tekstów najwybitniejszych umysłów naszej kultury. Brak jakiejkolwiek wiedzy na temat koncepcji Platona czy Kartezjusza budził w słuchaczach, szczególnie na początku, zażenowanie. Ale, jednocześnie, ciekawość i chęć głębszego studiowania.” – przekonuje Makowski. Dodatkowo uczniowie dzięki zajęciom filozofii mieli autentycznie dostrzegać, iż „pewne kwestie zostały już dawno sformułowane i przedyskutowane, (…) że nie wszystko zaczyna się od nas. Że idee, jakie młody człowiek w sobie czasami nosi, (…) są tylko owocem złudzenia wynikającego ze zbyt dobrego samopoczucia i niewiedzy. Inaczej mówiąc: filozofia zmusza młodego człowieka do intelektualnej pokory.”

W związku z tym Jarosław Makowski pyta: „Czy polska szkoła może sobie dłużej pozwalać na to, by kształcić humanistycznych ignorantów? Czy stać nas na to jako społeczeństwo, by w dobie medialnej bezmyślności i medialnego show jeszcze po macoszemu traktować filozofię, której żywiołem jest intelektualny ferment i powaga myślenia? A jednak tak się dzieje. Skąd więc bierze się ten opór, skoro o powrocie filozofii do szkół mówi się już od kilku lat, by nadal z dala trzymać ją od polskiej szkoły i uczniów? A jeśli nawet już musimy filozofię wprowadzić, zdają się sądzić politycy, to zróbmy to w jak najmniejszym zakresie?” Na to pytanie Makowski ma dość zaskakującą odpowiedź. Otóż według niego „edukacja filozoficzna – wbrew temu, co się powszechnie sądzi – przygotowuje młodych ludzi do zaangażowania obywatelskiego i merytorycznych dyskusji. (…) Jestem więc gotów postawić wszystkie pieniądze na to, że po kilku latach edukacji filozoficznej w liceum uczeń w konfrontacji z wirtuozem ponoć słowa, za jakiego uchodzi poseł Jacek Kurski z PiS, zagoni go w kozi róg. (…) Ekipa rządząca, która zdecyduje się w końcu, aby filozofia zyskała w szkole pełne prawo obywatelstwa, a nie tylko podrzędną rolę, skręci na siebie bicz. To oczywiste. Jednocześnie to, że systematyczna i pełna edukacja filozoficzna wpłynęłaby pozytywnie na zaangażowanie obywatelskie młodych ludzi i podniosła poziom debaty publicznej, jest pewne. Czy znajdą się więc politycy, którzy podjęliby tak kontrowersyjną decyzję? – kończy swoje rozważania publicysta.

Z tezami Jarosława Makowskiego polemizuje Piotr Zaremba. Wskazuje, iż ironia skierowana do posła Kurskiego jest o tyle nie trafiona, że nie jest on członkiem działającego rządu, więc to nie on hamuje tak wyczekiwane przez Makowskiego zmiany. Właściwą osobą dla krytyki jest Katarzyna Hall – minister edukacji. „W jej wizji szkolna filozofia dla wszystkich się nie mieści. Ba, zmiany mają zmierzać w odwrotnym kierunku. Nie tylko, jak pisze Makowski, w stronę <<redukowania treści pamięciowych>> – to by było akurat słuszne, ale to dotyczy tylko metody nauczania. Tymczasem MEN chce się pozbyć jako zbędnego balastu znacznej liczby godzin lekcyjnych, na których licealiści mogliby się dowiadywać o dziedzictwie kulturowym, obywatelskim, narodowym. Trzeba szybko wybrać i kuć przedmioty maturalne. Matematycy do matematyki, historycy do historii – od szesnastego roku życia!” – ironizuje publicysta Dziennika. Twierdzi jednak, iż „doradcy pani Hall byliby zdziwieni, gdyby dowiedzieli się, że w wielu krajach zachodniej Europy ordynuje się filozofię przyszłym menedżerom, bo uczy logicznego myślenia. Rzecz w tym, że w nowym modelu szkoły miejsca na filozofowanie będzie jeszcze mniej niż w starym. Kto zna świat kluczy maturalnych i testów, wie, że próbuje się wyprodukować nowego ucznia. Równocześnie obciążonego bezmyślnie wkuwanym minimum, i zwolnionego z roztrząsania tego, co wyrasta ponad przeciętność. Taka ma być szkoła krojona na potrzeby 80 procent absolwentów, którzy muszą zdać maturę.” – podkreśla Zaremba. Ciekawe jest to, iż w swojej wypowiedzi publicysta przywołuje opinię premiera Tuska, który w jednym z wywiadów powiedział, iż nazbyt wąska specjalizacja, dodatkowo rozpoczęta zbyt wcześnie, nie sprzyja późniejszym wyborom na rynku pracy. Ten bowiem wymaga elastyczności. Końcowy problem jest więc taki, iż o kształcie reformy decydują tzw. eksperci, którzy niejednokrotnie mają błędne przekonanie o tym, co dla danej sytuacji jest właściwym rozwiązaniem.

Tekst źródłowy – Dziennik (obecnie Dziennik Gazeta Prawna)

Panel ucznia

Nazwa użytkownika:

Hasło:

Zarejestruj się Zapomniałem hasła...
POWTÓRKA MATURALNA
ponwtśrczwptsobnie
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
       
     12
17181920212223
24252627282930
31      
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  
       
Szkoła języków obcych Profi-lingua