— Droga do zniewolenia – o anatomii działalności sekt —

Co jakiś czas do opinii publicznej trafia informacja, iż w jakimś miejscu na świecie pewna grupa ludzi poddana została destrukcyjnej działalności sekty. Przez określony czas osoby te stanowiły jej członków, lecz kiedy próbowali się z niej wydostać zastosowano wobec nich metody będące skrajnym przykładem manipulacji. Zdarzają się jednak przypadki zdecydowanie drastyczniejsze.

„W połowie lat siedemdziesiątych kilkuset członków sekty Świątynia Ludu z Kalifornii wyemigrowało do Gujany pod przewodnictwem swego proroka, wielebnego Jima Jonesa. Ich celem było utwo rzenie modelu międzyrasowej społeczności, opartej na <<miłości, ciężkiej pracy i oświeceniu duchowym>>. W listopadzie roku 1978 kongresman Kalifornii, Leo Ryan, poleciał do Jonestawn w celu przeprowadzenia śledztwa, czy niektórzy członkowie sekty nie są tam przetrzymywani wbrew ich woli. Odwiedził komunę i stwierdził, iż wielu mieszkańców pragnie wraz z nim wrócić do Stanów. Wielebny Jones wyraził zgodę na ich odejście, lecz kiedy Ryan znalazł się na pokładzie samolotu, on i kilku członków delegacji zostało ostrzelanych i zabitych przez wyznawców Świątyni Ludu. Słysząc, że kilka osób z delegacji Ryana zdołało zbiec, Jones poczuł się zniechęcony i zaczął przemawiać do pozostałych wiernych, zapewniając ich o pięknie śmierci i ponownym spotkaniu się wszystkich w innym świecie. Mieszkańcy zgromadzili się wokół zbiornika zawierającego mieszaninę cyjanku. Według tych, co przeżyli, prawie wszyscy dobrowolnie wypili śmiertelny napój. Rodzice podali truciznę blisko 80 dzieciom, a następnie sami ją wypili. Zmarło ponad 800 osób, łącznie z wielebnym Jonesem.”

Po przeczytaniu tej historii powstaje szereg pytań: „Jak to się stało, że ludzie zgadzają się zabić siebie i swoje dzieci? Czy oszaleli? Czy byli pod wpływem jakichś oddziaływań hipnotycznych?” Skąd bierze się w ludziach otwartość na ślepe podążanie za kim kto ogłasza się prorokiem bądź Chrystusem? W imię czego ludzie „rezygnują z własnej wolności osobistej, pozwalając przywódcy na swobodne współżycie ze swoją żoną i dyktowanie sobie, jakie stosunki osobiste może kontynuować?”

Kiedy czytamy te historie i słyszymy powyższe pytania, z dużym prawdopodobieństwem uznajemy, iż te historie są z jakiegoś innego świata. Nie dotyczą mnie. Przecież ja jestem zbyt rozsądny i racjonalny, aby nabrać się na coś takiego. Na jakieś pomniejsze formy manipulacji – to jeszcze tak – przecież każdy się na nie nabiera. Ale na taki radykalizm to z pewnością nie. Poza tym takie rzeczy dzieją się w Stanach Zjednoczonych czy Brazylii, gdzie półświatek i rozliczne fanatyzmy wywodzące się rozmaitych okultyzmów są silne. Ale w Europie…?

Warto jednak zadać pytanie: Czy rzeczywiście jest u nas tak dobrze, że nie mamy się czego obawiać? Wątpię. Odkąd po 1989 roku otworzyły się nasze granice, wraz z niezliczonymi tonami atrakcyjnych konsumpcyjnych towarów dotarły do nas także wszelkiego rodzaju sekty kryjące się pod szyldami kościołów, ruchów religijnych, a nawet stowarzyszeń gospodarczych. Organizacji, które często bez żadnej kontroli i odpowiedzialności wykorzystują i niszczą tysiące swoich członków, poprzez poddawanie ich silnym procesom psychomanipulacyjnym.

W sytuacji, w której prawo niejednokrotnie jest bezsilne wobec nowych zjawisk, najlepszym sposobem ochrony siebie i bliskich przed sektami jest wiedza. Aby zobaczyć na czym stoimy w Polsce „studenci psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego, uczestnicy seminarium poświęconego sektom, przeprowadzili pogłębioną rozmowę o sektach z 37 osobami w różnym wieku i z różnych środowisk. Znaleźli się w tej grupie uczniowie liceów, studenci kilku uczelni oraz osoby pracujące, posiadające wyższe i średnie wykształcenie. Przedmiotem rozmowy była potoczna wiedza na temat sekt, obejmująca następujące zagadnienia: definicja sekty, techniki werbowania, przyczyny wstępowania do sekt, psychomanipulacja, syndrom członka sekty oraz destrukcyjność sekty.” Wyniki rozmów były pozytywnie zaskakujące; otóż aż 84 proc. osób badanych potrafiło wskazać kilka podstawowych techniki werbowania, które z całą pewnością należy już zaliczyć do wstępnych form manipulacji (wszelkiego rodzaju zaproszenia, rozdawane nieodpłatnie czasopism, nagabywanie w domach czy na ulicy). Najbardziej widocznym przykładem (szczególnie w największych polskich miastach, gdzie jest duża anonimowość) są działania Świadków Jehowy chodzących po domach i zachęcających do rozmowy o rzeczach ostatecznych, a także aktywność Mormonów, którzy na ulicach rozdają ulotki i zapraszają na dyskusje o życiu i religii. „Część grup działa w sposób jawny. Stąd tak duży procent badanych miał okazję zetknąć się lub słyszeć o tego typu praktykach werbowania. Ta wiedza daje ludziom pozorne poczucie kontroli nad sytuacją. Po pierwsze – grupy nie ukrywające swojej religijnej działalności wydają się znajome i <<oswojone>>; po drugie – zawsze można bez większego stresu grzecznie odmówić. Jednak tylko 25 proc. badanych dość wyraziście uzmysławia sobie, że sekty prześcigają się w pomysłowości zwracania na siebie uwagi i przyciągania nowych członków. Działają wówczas pod przykrywką atrakcyjnych szyldów lub organizacji, nie prezentując wprost swojej filozofii. Często można znaleźć ogłoszenia, które z pozoru nie mają z sektami nic wspólnego, zapraszają bowiem na kursy szybkiego zwiększania potencjału umysłowego, na ćwiczenia jogi, tanie kursy językowe czy treningi w zakresie zdolności paranormalnych. Część z nich, wabiąc szybkimi efektami lub możliwością zaangażowania się w coś absolutnie nowego, a nawet szlachetnego, prowadzi prosto w objęcia sekt. Jeśli podczas werbunku uda się sektom zwrócić na nie naszą uwagę albo w jakiś sposób choć na chwilę nas zainteresować – uruchamiany jest subtelny proces psychomanipulacji.”

Uważa się, iż jedną z najsilniej działających technik jest tzw. „bombardowanie miłością”. Mechanizm jest bardzo prosty; polega na skierowaniu na potencjalnego kandydata całej masy pozytywnych gestów, takich jak troska, wyrozumiałość czy przyjacielskość. W świecie, w którym ludzie czują się samotni, niezrozumiani, pozbawieni silnych więzów z drugim człowiekiem, bazujący jedynie na więzach powierzchownych – taka forma doświadczenia stanowi niemal balsam na niespełnione potrzeby i pragnienia. W przeciwieństwie do wstępnych technik manipulacyjnych związanych z procesem „zapoznawczym”, jedynie 32 proc. rozmówców potrafiło wskazać tą formę wiązania ludzi z daną grupą, a w szczególności z sektą. Podstawowa próba wyjaśnienia tego faktu polegała na przypuszczeniu, iż odwoływanie się do tak podstawowych potrzeb człowieka jak miłość i akceptacja gubi ich czujność i nie rozpoznają w tym żadnego zagrożenia.

Ważne jest z pewnością jedno: „Początkowy etap werbowania wykorzystuje kilka mechanizmów wpływu społecznego, które nawiązują do ogólnie przyjętych zasad współżycia lub występują w wielu innych sytuacjach społecznych, przez co usypiają czujność potencjalnego kandydata. Jednym z nich jest reguła wzajemności. Głosi ona, że jeżeli ludzie zrobią dla nas coś miłego, jesteśmy zobowiązani uczynić coś miłego dla nich. Tym czymś może być właśnie uleganie wpływom innych, spełnianie ich próśb, nawet początkowo wbrew sobie. Na przykład werbując nowych członków, sekty często składają im atrakcyjne propozycje: nieoprocentowane pożyczki, pomoc w załatwieniu różnych spraw, wyjazd na tanią wycieczkę itp. W zamian zapraszają na spotkania, warsztaty, wykłady. Trudniej odmówić udziału w takich spotkaniach, jeśli wcześniej skorzystaliśmy z atrakcyjnych ofert pomocy. Trudniej też odmówić, gdy uważamy się za ludzi dobrze wychowanych. Pamiętajmy o tym, że sekty poszukują osób wrażliwych, skłonnych do przestrzegania zasad. W innych przypadkach może być wykorzystany mechanizm ingracjacji, co w potocznym rozumieniu oznacza wkradanie się w łaski lub przymilanie, aby uzyskać jakieś korzyści. Jedną z technik ingracjacyjnych jest podnoszenie samooceny partnera przez dowartościowywanie go w tych sferach życia, do których on aspiruje. Członkowie sekt są w tym zakresie bardzo dobrze szkoleni. Z pozoru przypadkowe spotkanie, np. na uczelni czy w klubie, może być tak naprawdę dobrze przygotowane i poprzedzone okresem zbierania informacji o kandydacie.”

Ten pierwszy kontakt jest zatem bardzo ważny. Przy pewnej dozie czujności i asertywności członkowie sekty tracą zapał do dalszego „werbunku”. Jeżeli jedna dostrzegą jakieś oznaki uległości, skrupułów czy skłonności do poczucia winy, z pewnością powrócą z nowymi pomysłami na pochwycenie ofiary. Trzeba mieć świadomość, iż tak, jak w przypadku narkotyków pierwszy kontakt z nim może zakończyć się trwałym uzależnieniem, tak niepozorne „nawiązanie kontaktu i pierwsze spotkania są również okazją do uruchomienia dłuższego procesu psychomanipulacji, opisywanego w literaturze jako kontrola umysłu. Owa kontrola umysłu obejmuje cztery sfery: myśli, uczucia, informację i działania. Podstawowym celem tej manipulacji jest zniszczenie tożsamości osobistej, czyli tej struktury w naszej osobowości, która odpowiada za indywidualność, wolę, zdolność podejmowania decyzji i realizację osobistych celów. Tożsamość osobista zostaje zastąpiona tożsamością społeczną (grupową) opartą na silnej identyfikacji z grupą. Im większa destrukcyjność grupy, tym silniej zaznaczony proces niszczenia „ja”. Paradoksem jednak jest to, że jednostka wstępująca do takiej grupy ma wyobrażenie, iż dzięki temu będzie miała szansę na własny rozwój i samospełnienie. Rzadko kto uświadamia sobie, że skorzystanie z daru wolności wyznania, sumienia czy możliwości wyboru własnej drogi życiowej prowadzi w rezultacie do psychicznego, a nawet fizycznego ubezwłasnowolnienia. Moment, kiedy człowiek podejmuje ostateczną decyzję o wstąpieniu do sekty, jest bardzo niewyraźny, a granica między własną niezależną decyzją a zniewoleniem – płynna. Ostateczna decyzja o wstąpieniu do grupy, wiążąca się wielokrotnie z zerwaniem lub osłabieniem kontaktów z domem rodzinnym, opuszczeniem przyjaciół czy całkowitą zmianą stylu życia, jest już jednak decyzją człowieka zniewolonego.

Mówiąc o sektach i ich metodach manipulowania człowiekiem należy w tym miejscu wskazać, iż w prowadzonych badaniach jedynie  19 proc. respondentów „stwierdziło, że członkom sekty wpajane są pewne myśli, np. poprzez perswazję, wmawianie lub wpływ na podświadomość. Tyle samo badanych (w tym 33 proc. studentów) zauważa możliwość kształtowania postawy wrogiej wobec świata i formułowanie jego czarno-białego obrazu przez budowanie opozycji MY – ONI (MY – dobrzy, ONI – źli), a 16 proc. wskazuje na możliwość kontrolowania myśli poprzez modlitwę. Co ciekawe, znacznie więcej osób wspomina o modlitwie, medytacji, śpiewach i czytaniu Biblii jako elementach życia codziennego lub przejawie religijności członków sekt. Tymczasem praktyki te są zaliczane do ofensywnych technik wyciszania myśli, stosowanych w celu uodpornienia członków grupy na krytykę z zewnątrz lub wytworzenia w nich bezkrytycznej gotowości do przyswojenia obowiązującej w sekcie doktryny.” W porównaniu z powyższymi wynikami  dość liczna okazała się grupa badanych, którzy znali jakieś przykłady mechanizmów mających na celu kontrolę uczuć (38 proc.). Początkowa wylewność emocjonalna i poczucie szczęścia wynikające ze znalezienia się w grupie rozumiejących mnie ludzi, zaczyna zmieniać się w kontrolę. Bazując na warunkowaniu behawioralnym sekty zaczynają dozować okazywane „neoficie” uczucia, a jakakolwiek forma sprzeciwu staje się podstawą do oziębłości. Osoba taka ma do wyboru: albo kontrolujesz swoje myśli i uczucia w kierunku jaki chcemy i wtedy dalej wszystko będzie dobrze i pięknie, albo za karę znosisz nasz dystans. Oczywiście sztandarowym elementem manipulowania jest wywoływanie poczucia winy i stosowanie gróźb. „Rzeczywiście, po okresie pochlebstw pojawia się etap manipulacji emocjami negatywnymi. Głównym celem tego etapu jest rozchwianie emocjonalne jednostki, sprawienie, by zwątpiła w siebie, by straciła poczucie własnej wartości i doszła do przekonania, iż poza grupą nie ma ona szans na spełnienie. Ważny element tego procesu to reinterpretacja przeszłości w negatywnym kierunku. W tym celu wyolbrzymiane są problemy jednostki, podkreślane jej porażki, niekompetencja i słabości. Efekt tej manipulacji wzmacniany jest nakłanianiem do samokrytyki, często na forum grupy, która – w konformistycznej jedności – reaguje w z góry ustalony sposób i pozbawia jednostkę pewności siebie.”

Znamienne jest to, iż tylko 51 proc. badanych zna mechanizm „kontroli informacji, polegający na ograniczaniu kontaktów z dotychczasowym środowiskiem zewnętrznym”, a jedynie 19 proc. wie, iż sekty potrafią ukrywać swoje prawdziwe cele pod płaszczykiem różnego rodzaju działalności kulturalnych czy edukacyjnych.

Sekty stanowią niezwykle silne zagrożenie. W czasach rozchwianych i nietrwałych więzi, gdzie wielu ludzi ma słabe przekonanie o swojej własnej wartości, łatwość z jaką sekty docierają do słabych jednostek budzi niepokój. Platon – choć nie znał zjawiska sekt, to jednak opisywał pewne zjawisko, z którym mamy obecnie do czynienia na wielką skalę. Pisząc o duszy człowieka porównywał ją do zamku, który składa się z wielu poziomów. Najlepiej strzeżony to ten, w którym jest najcenniejsze rzeczy. To centrum samego JA. Platon nazywał go zamkiem wysokim. W normalnych warunkach zdobyć go jest rzeczą niezmiernie trudną. Wyczerpującą. Niosącą ofiary po stronie atakujących. Jednak kiedy zamek ten jest pusty, przestaje stawiać opór i można zdobyć go niezmiernie łatwo. Czym jednak jest w przypadku duszy opustoszałość zamku? Jest brakiem poglądów i słabością charakteru. To znamienne, iż w czasach, w którym najwięcej mówi się o wolności, istnieje (prawdopodobnie) najwięcej w historii ludzkości ludzi zniewolonych przez to, że ich zamek został zdobyty. Podążając za wolnością ogołocili go z załogi (wyznawanych wartości) bo tak chcieli czuć się bardziej niezależni. Efektem jednak jest to, iż w chwili ataku, ich suwerenność i wolność okazała się najsłabsza z tych, które zostały poddane atakowi.

Rafał Ott

W tekście wykorzystano fragmenty:

1.    Elliot Aronson, Timothy D. Wilson, Robin M. Akert, Serce i umysł – psychologia społeczna, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 1997
2.    Anna Oleszkowicz, Zniewoleni na własne życzenie, Charaktery

Panel ucznia

Nazwa użytkownika:

Hasło:

Zarejestruj się Zapomniałem hasła...
POWTÓRKA MATURALNA
ponwtśrczwptsobnie
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
       
     12
17181920212223
24252627282930
31      
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  
       
Szkoła języków obcych Profi-lingua