Jak uratować Kopernika i Piłsudskiego?

Wszędzie tam, gdzie wprowadza się w system edukacji dobrowolność, żaden kanon się nie ostanie. Uczeń albo o czymś usłyszy, albo nie. Dowie się o tym, co istotne dla naszej historii, albo zapozna się jedynie z wycinkami. A przecież należałoby stworzyć system, który umożliwi jak najpełniejsze poznanie faktów – mówi na łamach Dziennika prof. Andrzej Nowak w rozmowie z Piotrem Zarembą.

Profesor historii na Uniwersytecie Jagiellońskim wraz z grupą intelektualistów, historyków i polonistów, sprzeciwił się planowanym zmianom w licealnych programach nauczania. Co stanowiło dla nich tak znaczące novum, że postanowili wyrazić swój protest? „Problem pokazali mi nauczyciele, moi przyjaciele ze studiów. Ranga historii ma być obniżona. Liceum ma pełnić funkcję ogólnokształcącą tylko w pierwszej klasie. W drugiej zaczyna się specjalizacja. Czyli Konstytucję 3 maja, tradycje Pierwszej Rzeczpospolitej, stosunki polsko-ukraińskie będzie się omawiało w polskiej szkole obowiązkowo po raz ostatni z czternastolatkami. Dziewiętnastowieczne powstania, ale też modernizacyjne przemiany tego stulecia, legiony czy pierwszą wojnę światową – po raz ostatni z piętnastolatkami. To jest droga do infantylizacji rozmowy o historii. Czy starożytność – demokracja grecka, rzymskie imperium – nie jest istotna dla zrozumienia współczesności” – pyta profesor Nowak.

Wedle projektu, jaki powstał w ministerstwie kierowanym przez Katarzynę Hall „ci, którzy nie wybiorą historii na maturze, mają się przez ostatnie dwa lata, w drugiej i trzeciej klasie liceum, uczyć przedmiotu uzupełniającego historia i społeczeństwo. I tam starożytność może się pojawić. Może, ale nie musi. Bo to już nie jest normalny chronologiczny kurs historii. Ten program zakłada pełną dowolność. Nauczyciel może sobie wybrać cztery z dziewięciu modułów. Są cztery związane z poszczególnymi epokami, ale można wybrać najwyżej dwie. Są też cztery moduły tematyczne: Kobieta i Mężczyzna, Media, Gospodarka, Wojsko. I za sprawą pana redaktora dodano jeszcze jeden moduł: Ojczysty Panteon i Ojczyste Spory. On dotyczy ważnych zagadnień XIX- i XX-wiecznych dziejów Polski, ale można go pominąć, a reformatorzy uznają wolność wyboru, czyli dowolność, za największą wartość swojego dzieła” – opisuje cały projekt Andrzej Nowak.

Powstaje całkiem uzasadnione pytanie, czy takie rozwiązanie nie jest wartością? Czy nie wprowadza nowej jakości w polskiej szkole, przeciążonej programem i treścią? Z taką oceną nie zgadza się krakowski historyk, który twierdzi, iż „tam gdzie jest dowolność, tam nie ma kanonu. Uczeń usłyszy o Piłsudskim albo nie. Ktoś inny usłyszy o Koperniku albo nie. A ja bym wolał, żeby słyszał i o Piłsudskim, i o Koperniku, i o Robespierze w wieku, który umożliwia dojrzalszą dyskusję. Ja cenię polskich nauczycieli, ale wielu z nich może wybrać tematy łatwiejsze. Może nawet, czemu sprzyja duch współczesnej kultury, ulegać presji uczniów. A dlaczego uczniowie mają nie wybierać modułu Kobieta i Mężczyzna? Przecież to łatwiejsze i przyjemniejsze od niełatwych meandrów polityki. Zdumiewało mnie, że podczas spotkania w ministerstwie reformatorzy powtarzali: jeśli młodzi ludzie odrzucają politykę, to nie mówmy o polityce. Ten sam argument pojawiał się przy dyskusji o lekturach. Nie czytają? To ograniczmy liczbę lektur.”

Spór nie kończy się jednak na koncepcji nauczania historii. Nie mniejszym bowiem elementem sporu jest kwestia lektur, jakie uczniowie mają obowiązkowo czytać w liceum. „Rozrywa się związek między historią i literaturą. Książki są traktowane jako ilustracja gatunków literackich. Sienkiewicz ma być tylko przykładem powieści historycznej. A przecież czytamy Sienkiewicza z różnych powodów: ideowych, wychowawczych. Najbardziej niepokoi jednak, co wybrano z polskiej literatury XX-wiecznej. Dwie pozycje bezwzględnie obowiązkowe to opowiadania Brunona Schulza i „Ferdydurke” Gombrowicza” – zarysowuje obraz sporu Andrzej Nowak. Uważa przy tym, iż pojawia się mnóstwo pytań, jak choćby takie, czym powodowany jest odrzucenie z kanonu Herberta czy Miłosza. Andrzej Nowak przekonuje, iż autorzy reformy nie lubiąc słowa „kanon”, chcą go zastąpić słowem „wybór” w zakresie lektur. Ale to przekreśla budowę wspólnego kodu kulturowego, tak potrzebnego dla budowania wspólnoty.

Prowadzący rozmowę Piotr Zaremba wskazał, iż przyczyna takiego rozwiązania jest powszechnie znana: młodzież nie czyta książek. Wedle prof. Nowaka nie jest to jednak powód do rezygnacji z kanonu. „To jest uginanie się przed trendem cywilizacyjnym. Według mnie raczej antycywilizacyjnym. Pojawia się nawet sugestia, aby stopniowo zastępować lektury filmami. Cywilizację słowa cywilizacją obrazka. Szkoła powinna podnosić możliwości ucznia, a nie dostosowywać się do niego. W tej chwili w liceum obowiązuje osiem obowiązkowych lektur. W nowej podstawie programowej przewiduje się pięć. Autorzy powtarzają: „nie mniej niż pięć”. Ale minimum często staje się maksimum. Czy po następnej reformie programowej tej liczby nie ograniczy się do trzech? Potem do jednej. A w końcu powie się: zrezygnujmy z czytania w szkole. A szkoła powinna do czytania zachęcać, a nawet w jakimś zakresie – jak by to brzmiało niewspółcześnie – przymuszać” – podkreśla zdecydowanie Andrzej Nowak.

Istnieje także inna, ideologiczna przyczyna zmian. Postuluje się bowiem, aby szkoła umożliwiała zdanie matury jak największej liczbie osób – nie trzydziestu procentom jak kiedyś, ale osiemdziesięciu czy dziewięćdziesięciu. A to można zrealizować jedynie wtedy, gdy obniży się poziom nauczania. Wedle Andrzeja Nowaka jest to „poważny argument. Nie lekceważę go. Ale czy odpowiedzią powinno być równanie w dół? Zwłaszcza że ono dotyka i krzywdzi tych lepszych, zdolniejszych. Szkoła powinna próbować ciągnąć w górę. Można nie redukować liczby lektur czy tematów historycznych, a próbować dostosowywać do masowego odbiorcy język.

Piotra Zaremba przypomniał także, iż rozwiązanie proponowane przez Katarzynę Hall jest zgodne z tym, co realizuje się w wielu krajach europejskich. Pytanie tylko, czy w każdej dziedzinie należy się wzorować, wręcz bezrefleksyjnie kopiować. „Według najświeższych sondaży w Wielkiej Brytanii 20 proc. respondentów nie wiedziało, że ich kraj to monarchia. Ale zwrócę też uwagę na inny argument. Historia w Polsce i na przykład w Belgii odgrywa zupełnie inną rolę. U nas, w tym miejscu Europy, była ona zawsze ważna dla budowania narodowej ciągłości i politycznej stabilności. Nie przyjmujmy założenia: trzeba wypaść dobrze wobec reszty Europy. Można porównywać wyrabianie biegłości w wypełnianiu PIT-ów, także wyrabianie zdolności matematyczne. Za to przedmioty humanistyczne są również częścią wychowania obywatelskiego. Twórcy reformy tego nie dostrzegają” – podkreśla historyk.

Pytanie zatem jaki zaproponować kompromis i czy jest to w ogóle możliwe w przypadku – jak się zdaje – zderzenia z sobą dwóch zupełnie odmiennych wizji. Wedle grupy, w której znajduje się prof. Nowak, jednym z rozwiązań jest powrót do starego modelu, w którym istniałaby ośmioklasowa podstawówka i czteroklasowe liceum. Historycy i licealiści uznali utworzenie gimnazjum i rozbicie nauczania na trzy części za złe rozwiązanie. Wydaje się jednak, że na taką propozycję nie bardzo jest otwartość po stronie rządu, uznając, iż wiąże się to ze zbyt wysokimi kosztami. Wydaje się jednak, iż przyczyna jest inna – rezygnacja z koncepcji jak najwcześniejszej specjalizacji, za którą obiema rękami jest rząd. Inaczej przedstawia się kwestia kanonu. „Jego zmiana jest najłatwiejsza, nie pociąga żadnych kosztów. Warto by rozważyć tytuły i pomyśleć, czy minimum pięciu lektur to nie za mało. Reformatorzy mówią, że to hipokryzja, bo uczniowie i tak przechodzą pod poprzeczką, więc warto ją obniżyć. A ja uważam, że hipokryzja jest w tym przypadku hołdem składanym cnocie. Wolę ją niż życie zgodne z wyobrażonym obrazem rzeczywistości, że uczeń nie czyta nic. Jeśli tak, szkoła nie ma sensu” – zdecydowanie podkreśla prof. Nowak.

Artykuł źródłowy – Dziennik (obecnie Dziennik Gazeta Prawna)

Panel ucznia

Nazwa użytkownika:

Hasło:

Zarejestruj się Zapomniałem hasła...
POWTÓRKA MATURALNA
ponwtśrczwptsobnie
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
       
     12
17181920212223
24252627282930
31      
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  
       
Szkoła języków obcych Profi-lingua