— Globalny wymiar edukacji —

Studiowanie – tak jak polityka czy gospodarka – stało się działaniem globalnym. Miliony ludzi z całego świata (w tym ponad 30 tysięcy Polaków) każdego dnia zdobywa wiedzę poza granicami własnego kraju – sytuację tą analizuje Richard Levin, rektor Yale University, na łamach Newsweeka.

Wedle tego, co pisze Levin „od 30 procent rocznie – w lat liczba studentów opuszczających rodzinny dom, by uczyć się za granicą, rośnie w tempie 3,91975 roku taką decyzję podjęło 800 tysięcy, a w roku 2004 już 2,5 procent doktoratów przyznawanych w Stanach Zjednoczonych i miliona osób. Najczęściej studenci z krajów słabiej rozwiniętych przenoszą się do krajów wysoko uprzemysłowionych. Zagraniczni studenci zdobywają 3038 procent w Wielkiej Brytanii. Stanowią 8 procent uczących się w ośmiu najbardziej prestiżowych uczelniach amerykańskich (tzw. Ivy League); 20 procent świeżo zatrudnionych profesorów nauk ścisłych i inżynieryjnych w USA to osoby urodzone za granicą. Poza krajem kształciła się zdecydowana większość nowo zatrudnionych wykładowców najlepszych uniwersyteckich placówek badawczych w Chinach.” – pisze Levin.

W czasach, gdy świat wirtualnie się kurczy i uzyskuje rozmiar globalnej wioski, wiele prestiżowych uczelni namawia swoich studentów, aby wyjeżdżali za granicę i tam zdobywali doświadczenie, którego nie zdobędą w kraju. Na samym Starym Kontynencie liczba osób korzystających z Erasmusa przekracza 140 tysięcy studentów, gdzie 10 tysięcy tej liczby to Polacy. Całość możliwa jest dzięki współpracy 2,2 tysiąca uczelni, które tworzą sieć partnerskiej współpracy.

W opinii Richarda Levina letnie praktyki młodszych roczników realizowane w Stanach Zjednoczonych zdecydowanie wspierają późniejszych poszukiwaczy pracy i tych, którzy chcą realizować międzynarodową karierę. „Amerykańskie uniwersytety Yale i Harvard oferują każdemu słuchaczowi studiów licencjackich przynajmniej jeden wyjazd na studia lub staż za granicą, zapewniając przy tym wsparcie finansowe. Coraz większą popularnością cieszą się edukacyjne joint-ventures – na przykład prowadzony od dwudziestu lat program Johns Hopkins-Nankin, obejmujący amerykanistykę i sinologię, program Duke Goethe na kierunku MBA czy zajęcia organizowane przez partnerskie uczelnie MIT-Singapore, umożliwiające robienie podwójnego magisterium na różnych kierunkach inżynieryjnych.” – opisuje sytuację Levin.

Sytuacja nie dotyczy samej migracji studentów – wpływa także na zmiany w zakresie prowadzonych badań naukowych. Przykładem jest choćby Uniwersytet Yale, który zmniejsza koszty dzięki współpracy z chińskim uniwersytetem Fudan, którego laboratoria są dużo tańsze. Odwrotny kierunek polega zaś na tym, iż  studenci z Chin oraz ich profesorowie mają szansę zdobywać nowe doświadczenia pracując w ośrodkach badawczych w Stanach Zjednoczonych.

Richard Levin wskazuje przy tej okazji, iż analizując sukcesy placówek amerykańskich, łatwo można zrozumieć dlaczego tak wiele rządów i uniwersytetów z różnych rejonów świata wzoruje się na nich. „Postęp technologiczny wiąże się ściśle z postępem naukowym i umiejętnością zastosowania odkryć naukowych w praktyce. Proces ten wymaga pokaźnych inwestycji. Po II wojnie światowej Stany Zjednoczone uruchomiły program dotacji państwowych dla uniwersytetów prowadzących działalność badawczą w zakresie nauk ścisłych, zdrowia, rolnictwa oraz w sektorze obronnym i energetycznym. W efekcie USA przewodzą w dziedzinie komercjalizacji nowych technologii – od komputerów i układów scalonych w latach 60. po infrastrukturę internetową i oprogramowanie w latach 90. Związek między działalnością badawczą na poziomie uniwersytetów i jej zastosowaniem w przemyśle nie zawsze jest bezpośredni, ale nietrudno go dostrzec. Dolina Krzemowa zyskała międzynarodowy rozgłos dzięki Uniwersytetowi Stanforda, zaś przy drodze nr 128 wokół Bostonu przez lata miały swą siedzibę firmy związane z MIT i Harvardem.” – wyjaśnia Levin.

To zachęciło do przenoszenia wzorca amerykańskiego na inne grunty. Przykładem jest choćby słynny Uniwersytet Cambridge, przy którym swój oddział stworzył Microsoft, a także inne liderujące firmy komputerowe. Podobnie jest w przypadku uczelni chińskich, przy których swoje biura otworzyła ogromna liczba firm. Naśladownictwo Ameryki idzie jednak dalej. Wiele zagranicznych uczelni rywalizuje z uniwersytetami amerykańskimi o fundusze badawcze. Tylko w latach 2000-2004 państwo japońskie rozszerzyło o 57 procent pulę grantów, dla których organizowane są konkursy. Jeśli chodzi i Chiny, to od roku 1978 ze wszystkich krajów świata wysłały najwięcej młodzieży za granicę, aby szlifowała swoje umiejętności i stawała się posiadaczem jak najlepszego wykształcenia. Zdecydowana większość zainwestowanych w te wyjazdy pieniędzy zwraca się z nawiązką, gdyż przeważająca część studentów wraca do Chin, wnosząc do nich nowy, dynamiczny, świetnie wykształcony kapitał społeczny.

Na tym tle Europa wypada znacznie gorzej. Jak twierdzi Levin „przestała być konkurencyjna. (…) Rządy poszczególnych krajów Unii systematycznie osłabiają czołowe uczelnie, będące niegdyś dumą całego świata. Za mało inwestują w badania, dzielą ograniczone fundusze między zbyt wiele instytucji, zwiększają limit przyjęć bez jednoczesnego rozszerzania kadry wykładowczej i odmawiają poszczególnym uczelniom prawa do większej autonomii.

Aby europejskie uczelnie mogły się dynamicznie rozwijać, należałoby zmienić sposób ich finansowania. Najlepszym przyznawać więcej pieniędzy i pozwolić na pobieranie opłat za naukę – wzorem ich odpowiedników amerykańskich. Powinien też działać system pomocy finansowej dla najbardziej potrzebujących.” – przekonująco przedstawia sytuację Richard Levin.

W ostatnim czasie w Stanach Zjednoczonych daje się zauważyć pewne ograniczenia dotychczasowej otwartości w przyjmowaniu zagranicznych studentów. Jak pisze Levin: „Pula publicznych funduszy przeznaczanych na dofinansowanie programów studenckiej wymiany zagranicznej oraz kursów językowych jest obecnie dużo mniejsza niż czterdzieści lat temu. Wydarzenia z 11 września doprowadziły do zmiany zasad przyznawania wiz. To z kolei ostro ograniczyło napływ zagranicznych studentów na amerykańskie uniwersytety, a zwiększyło nabór na uczelnie w Australii, Singapurze i Wielkiej Brytanii. Protesty ze strony władz amerykańskich szkół wyższych oraz czołowych biznesmenów doprowadziły do usprawnienia procesu wizowego i odwrócenia tendencji spadkowej. Jednak wiele osób nadal postrzega Stany Zjednoczone jako kraj niechętny studentom z zagranicy.” Rodzi się oczywiście pytanie: Skąd ta odmiana? I najczęściej podawaną odpowiedzią jest to, iż „zagraniczni studenci zagrażają konkurencyjności Ameryki, bo umiejętności zdobyte w Stanach Zjednoczonych wywożą do swoich ojczyzn.” W opinii Levina „osoby wyrażające takie poglądy nie zauważają, że najlepsi pozostają jednak w USA, a ci, którzy wracają, krzewią w swoich ojczyznach najcenniejsze amerykańskie wartości albo przynajmniej wykazują dla nich większe zrozumienie. Zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w innych państwach niewiele instrumentów polityki zagranicznej jest równie skutecznych w promowaniu pokoju i stabilizacji na świecie.” – kończy swoje rozważania na łamach Newsweeka rektor Yale University.

Poniżej znajduje się lista najlepszych uczelni świata, którą Newsweek stworzył w oparciu o takie kryteria jak jakość kształcenia, osiągnięcia badawcze i dostępność dla studentów z zagranicy. Warto zauważyć, iż wśród dziesiątki najlepszych jest aż osiem amerykańskich, a także Angielskie Oksford i Cambridge. Kilka uczelni zajmuje miejsce ex aequo.

1. Harvard University
2. Stanford University
3. Yale University
4. California Institute of Technology
5. University of California Berkeley
6. University of Cambridge
7. Massachusetts Institute of Technology
8. University of Oxford
9. University of California San Francisco
10. Columbia University
11. University of Michigan, USA
12. University of California, Los Angeles, USA
13. University of Pennsylvania, USA
13. Duke University, USA
13. Princeton University, USA
14. University of Tokyo, Japonia
14. Imperial College, London, Wielka Brytania
15. University of Toronto, Kanada
16. Cornell University USA
17. University of Chicago, USA
18. Eidgenössische Technische Hochschule Zürich, Szwajcaria
19. University of Washington, USA
20. University of California, San Diego, USA
21. Johns Hopkins University, USA
22. University College London Wielka Brytania
23. École Polytechnique Fédérale de Lausanne Szwajcaria
24. University of Texas, Austin, USA
24. University of Wisconsin – Madison, USA
25. University of Kyoto Japonia
26. University of Minnesota – Twin Cities, USA
27. University of British Columbia, Kanada
28. Université de Geneve, Szwajcaria
28. Washington University, St. Louis, USA
29. London School of Economics, Wielka Brytania
30. Northwestern University, USA
31. National University of Singapore, Singapur
32. University of Pittsburgh, USA
33. Australian National University, Australia
34. New York University, USA
35. Pennsylvania State University, USA
36. University of North Carolina at Chapel Hill, USA
37. McGill University, Kanada
38. École Polytechnique, Francja
39. Universität Basel, Szwajcaria
40. University of Maryland, USA
41. Universität Zürich, Szwajcaria
42. University of Edinburgh, Wielka Brytania
43. University of Illinois at Urbana-Champaign, USA
44. University of Bristol, Wielka Brytania
45. University of Sydney, Australia

Artykuł źródłowy – Tygodnik Neewsweek

Panel ucznia

Nazwa użytkownika:

Hasło:

Zarejestruj się Zapomniałem hasła...
POWTÓRKA MATURALNA
ponwtśrczwptsobnie
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
       
     12
17181920212223
24252627282930
31      
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  
       
Szkoła języków obcych Profi-lingua