— Bula – czyli rzut kulą o kulę —

„Ani reumatyzm, ani inne choroby nie są w stanie powstrzymać kogokolwiek przed tą grą. Jest ona odpowiednia dla ludzi w każdym wieku, młodych i starych” – napisał w XVI wieku Francois Rabelais. Wydaje się, iż dziś te słowa spełniają się na naszych oczach w parkach i na placach polskich miast. 

Docierająca do Polski moda na bule przez długi czas nie mogła znaleźć zbyt wielu entuzjastów, ale powoli wszystko zaczyna się zmieniać. Młodzi i starzy, duzi i mali, kobiety i mężczyźni coraz częściej umawiają się w parkach na grę, która na pierwszy rzut oka nie wzbudza emocji. Jednak każdy kto tak sądzi, jest w błędzie. Przekonują nas o tym najdobitniej mieszkańcy krajów położonych na europejskim brzegu Morza Śródziemnego, którzy od setek lat praktykują „grę w kulki”.

Ostatnio można w Parku Jordana w Krakowie zaobserwować taką oto scenę: grupka osób – licząca od kilku do kilkunastu osób – stoi skupiona wzdłuż czegoś, co przypomina bieżnię. Część stoi na linii znajdującej się na początku bieżni, reszta wzdłuż jej boków przyglądając się rozwojowi wypadków. Jedna ze stojących osób, trzymając w ręce srebrną kulę stara się uchwycić moment, w którym wyrzuci ją z dłoni, a ta potoczy się po bieżni uderzając o leżące na niej inne srebrne kule.

Jeśli miałeś możliwość zaobserwować ten rytuał, znaczy, iż poznałeś bule – grę, w której chodzi o to, aby rzucane przez zawodników kule znalazły się jak najbliżej małej kulki (zwanej świnką). Zaskoczeniem jednak może być fakt, iż w tym momencie miałeś do czynienia z drugą pod względem popularności grą rekreacyjną na świecie.

Gra ta nazywana czasami petanka (od francuskiej, najpopularniejszej wersji określanej słowem pétanque), jest grą, której początki datuje się na pierwszą dekadę XX wieku (około 1907 rok), i która wywodzi się z gry zwanej jeu provençal („gra prowansalska”). Jej nazwa zaś jest prostą konsekwencją prowansalskiego zwrotu ped tanco, co oznacza hasło „stopy razem”. Jest to – jak łatwo się domyśleć – efekt jednej z kluczowych reguł gry, którą jest łączenie stóp przez gracza rzucającego bulą (dodatkowo stojącego wewnątrz nakreślonego na placu niewielkiego koła). Jednak sama historia gry jest znacznie starsza. Wywodzi się ona (podobnie jak pokrewne jej bowls i boccie) jeszcze z czasów starożytnych, kiedy to rzymscy legioniści spędzali swój wolny czas grając w kule. Początkowo i przez całe stulecia drewniane, a od roku 1930 stalowe. Gra ta ma też swoją oficjalną federację powstałą w roku 1958 zarejestrowaną pod nazwą Międzynarodowa Federacja Pétanque i Gry Prowansalskiej z siedzibą w Marsylii.

Zasady gry są bajecznie proste. Zasadnicza rozgrywka toczy się na specjalnie przygotowanym placu (tzw. bulodromie), który powinien mieć wymiary 15 m×4 m i być zbudowanym na utwardzonym podłożu ziemnym bądź piaskowym. Stojąc w niewielkim kole ze złączonymi stopami rzuca się kulą o średnicy od 70,5 do 80 mm (ciężar od 650 do 800 g) w kierunku małej drewnianej lub plastikowej kulki o średnicy od 25 do 35 mm nazywanej po francusku cochonnet, co znaczy prosiaczek (w Polsce przyjęła się nazwa  świnka).

Możliwe jest rozgrywanie partii w trzech opcjach:

  • single (fr. tête-à-tête) – w tym wariancie grają dwie osoby, występujące przeciwko sobie, z których każda ma do dyspozycji po 3 bule;
  • dublety – wariant rozgrywania partii w dwóch zespołach dwuosobowych, gdzie każdy z graczy ma do dyspozycji po 3 bule;
  • triplety – wariant gry w dwóch zespołach trzyosobowych, w którym każdy z graczy posiada po 2 bule.

Sama gra realizowana jest w ten sposób, iż wpierw wyrzucana jest na plac gry świnka, a następnie każdy z graczy rzuca swoimi bulami w taki sposób (po jednej w serii), aby jego bula znalazła się jak najbliżej świnki, bądź też aby wybić znajdujące się w takim położeniu bule przeciwnika. Zasada jednak jest taka, iż zawsze zawodnik drużyny, której kula aktualnie nie punktuje (nie znajduje się najbliżej świnki). Partia kończy się w sytuacji, gdy wszystkie bule zostaną wyrzucone. Wtedy też przyznaje się punkty. Zdobywa je tylko ten gracz (bądź też ta drużyna), którego bula stoi po ostatnim rzucie najbliżej świnki. Przy czym punkt otrzymuje się za każdą kulę, która stoi bliżej świanki od kuli przeciwnika. W ten sposób najmniej można zdobyć 1 pkt, a najwięcej 3 pkt w grze singlowej i 6 w grze zespołowej. Po zakończeniu partii kolejne „rozdanie” zaczyna się w ten sposób, iż osoba, która wygrała poprzednią rozgrywkę rysuje nowe kółko ze środkiem w miejscu, w którym stała świnka. Całą grę wygrywa osoba bądź drużyna, która zdobędzie 13 punktów.

Początki oficjalnych międzynarodowych rozgrywek w petanque sięgają do roku 1959, a pierwsze mistrzostwa świata odbyły się w 2004 roku we francuskim Grenoble. Były to bardzo duże zawody, gdyż uczestniczyli w nich zawodnicy z aż 53 krajów. Jest to niewiele mniej niż liczy oficjalna lista zrzeszenia – Międzynarodowa Federacja Pétanque zrzesza około 600 tysięcy osób w 59 krajach.

Jeśli chodzi o Polskę, to dyscyplina dotarła do nas w latach 70. XX wieku, wraz z osobami wracającymi z emigracji – głównie z Francji. Trzeba było jednak poczekać aż do roku 1999, aby powstało pierwsze stowarzyszenie zrzeszające miłośników tej gry; 25 sierpnia 1999 utworzono w Myślenicach Towarzystwo Miłośników Pétanque. Kilka lat później zjawisko na tyle zatoczyło szerokie kręgi, że 10 listopada 2002 powołano do życia Polską Federację Pétanque, a zaledwie rok później (2003) Polska po raz pierwszy brała udział w mistrzostwach świata w tej dyscyplinie. Obecnie (tj. w roku 2009) w Polskiej Federacji  Petanque zrzeszonych jest 17 klubów.

Uważa się, iż gra w bule jak mało która rozprzestrzenia się siłą tzw. marketingu szeptanego. Jej kameralny charakter sprawia, iż staje się ona formą rozrywki na rodzinnych spotkaniach i różnych przyjacielskich imprezach.  Zaczyna się od tego, że ktoś przychodzi na spotkanie nie wiedząc nic o petanque, a tydzień później ma już swoją drużynę. Szacuje się, iż w jakiś sposób zetknęło się z nią ponad 20 tys osób w Polsce.

Jako ciekawostkę można powiedzieć, iż uroki tej sympatycznej dyscypliny sportu wciągnęły do gry takie postacie jak choćby Mick Jagger czy Peter Gabriel, a najsłynniejszy powojenny kanclerz Niemiec – Konrad Adenauer – szukał spokoju właśnie na boisku do petanki. Wielu graczy podkreśla, iż najważniejszą cechą gry jest to, iż może grać w nią każdy. Stary i młody. Kobieta i mężczyzna. Prezes firmy czy bezrobotny. Petanka wyzwala w ludziach szczerą życzliwość i pozwala poczuć ducha zespołu. Pozwala włączyć też zarówno ciało, jak i umysł. A skupienie przy rzucie i uwaga towarzysząca całej grze dla niektórych jest formą (dla niektórych) jak lek na uspokojenie lub medytacja.

Sama gra wydaje się być czymś niezmiernie przyjaznym i bezpiecznym. Choć zdarzały się i tragiczne w skutkach partie. W roku 1792 r., kiedy podczas gry z powodu braku innej opcji rzucano kulami armatnimi w sąsiedztwie składu mieszczącego proch, na dziedzińcu klasztoru w Marsylii zginęło 38 osób. Tej formy petanki jednak nie polecamy. Z grą związana jest też bardzo zabawna anegdota. Otóż wedle tego, co opowiadają sobie znawcy tematu tuż po I wojnie światowej francuska kelnerka z Cafe de Grand-Lemps wszystkim przegranym wystawiała na pocieszenie swoje policzki do całowania. Jednak pewnego razu gdy przegranym był burmistrz ku zaskoczeniu gawiedzi zamiast swoich zarumienionych policzków wystawiła do całowania swoje pośladki. Burmistrz nie okazał się trwożliwy, więc dzielnie sprostał wyzwaniu. Od tamtej pory gracze, którzy nie zdobyli w meczu żadnego punktu, powtarzali ten gest na całym świecie. Jednak z powodu ograniczeń logistycznych obecnie posiłkują się rzeźbami, plakatami lub rysunkami zwieńczenia pośladków pięknej kelnerki.

Trudno na razie oczekiwać, że petanka czy inne odmiany buli zawojują ogólnopolskie media. Poza krótkimi informacjami ciągle brakuje dziś regularnych relacji z rozgrywek i programów na temat gry. Jednak patrząc na karierę, jaką kule zrobiły w innych krajach, można mieć nadzieję, że przyjdzie czas, kiedy bulodromy otoczone bandami z reklamami sponsorów zagoszczą na stałe w telewizji. Dobrze wtedy być już świadomym kibicem, a jeszcze lepiej graczem.

Monika Gurda

Panel ucznia

Nazwa użytkownika:

Hasło:

Zarejestruj się Zapomniałem hasła...
POWTÓRKA MATURALNA
ponwtśrczwptsobnie
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
       
     12
17181920212223
24252627282930
31      
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  
       
Szkoła języków obcych Profi-lingua